Najpierw musimy znaleźć górę, której szczyt chcemy osiągnąć. Nie powinniśmy sugerować się opiniami innych, zewnętrznym urokiem celu czy też iść na łatwiznę i wybrać mały pagórek. Robimy to wyłącznie dla siebie, nie dlatego, że ktoś od nas tego oczekuje. Nasza droga nie będzie usłana różami, będziemy potrzebowali dużo energii, by osiągnąć cel. Nauczymy się pokonywać trudności i własne słabości. Musimy być pewni, że chcemy to osiągnąć. Jedynie od nas zależeć będzie zwycięstwo czy porażka, nie możemy nikogo obwiniać za naszą nieudaną próbę. Im więcej zrobimy sami, tym większa satysfakcja. Tak więc musimy być odpowiedzialni podejmując wszystkie decyzje.
Następnie musimy ułożyć plan, zastanowić się jak dotrzeć do tej góry. Bardzo często coś co kusi nas z oddali, z bliska nie wydaje się już tak piękne. Nasza droga może wydawać się łatwa, jednak z czasem pojawi się wiele przeciwności, które musimy pokonać. W drodze na szczyt nie rezygnujemy w pół drogi i nie zawracamy. Próbujemy wejść na jedną ścieżkę, jeśli się nie powiedzie, to jest jeszcze druga i trzecia, i jeszcze kolejna droga. Któraś z nich zaprowadzi nas do celu, bo gdy są chęci, znajdzie się i sposób.
Sami wyznaczamy drogę do celu, każdy z nas jest niepowtarzalny. Zawsze jednak można znaleźć podobne elementy w zmaganiach innych ludzi - ich doświadczenie może być bardzo pomocne. Możemy także uczyć się na cudzych błędach.
W czasie drogi musimy rozglądać się dookoła. Wspinając się po skałach trzeba zwracać uwagę na szczeliny. Płaskie kamienie, które wydają się dobre do podparcia, mogą okazać się śliskie.
Podziwiamy zmieniający się krajobraz. Należy pamiętać o celu, ale spieszymy się powoli. W drodze, poza osiągnięciem wyznaczonego celu, mamy wiele możliwości by wynieść z niej coś jeszcze. Traktujmy nasz szlak jako okazję odkrycia czegoś, co wcześniej było dla nas niezrozumiałe. Od przyrody czerpiemy siłę, by iść dalej.
Szanujemy swoje ciało. Nie możemy wymagać od siebie zbyt wiele ani zbyt mało (trudno znaleźć ten złoty środek, ale poprzez próby możemy odszukać miejsce jemu bliskie). Jeśli narzucimy sobie zbyt szybkie tempo, wkrótce zmęczymy się i utkniemy daleko od celu. Jeżeli będziemy się wlec bardzo powoli nadejdzie noc i zgubimy naszą ścieżkę. Upajamy się pięknem przyrody, pijemy wodę ze źródełka, korzystamy z owoców, którymi obdarza nas natura, ale cały czas posuwamy się naprzód.
Nie powtarzajmy sobie ciągle: "uda mi się". Jaki byłby sens wędrówki, gdybyśmy myśleli, że cel jest poza naszym zasięgiem? Obsesja utrudnia świeże spojrzenie na drogę i obranie ścieżki, a także odbiera przyjemność wspinaczki. Tak samo nie powtarzamy sobie: "to trudniejsze niż się wydawało", gdyż wzbudzi to w nas niechęć i niepotrzebnie stracimy siły.
Musimy przygotować się na to, że musimy przejść dłuższą trasę niż myśleliśmy początkowo. Nie może nas jednak to odwieść od wyznaczonego celu. Trudny moment jest nieunikniony nawet wtedy, gdy jesteśmy u progu zwycięstwa. Nie poddawajmy się i brnijmy dalej.
Będąc już na szczycie tańczmy, krzyczmy, klaszczmy, płaczmy. To, co było odległym snem właśnie teraz dzieje się naprawdę! Przeżywajmy to z entuzjazmem. Oddychajmy głęboko, pozwólmy ochłonąć naszemu zgrzanemu ciału. Niech nasz głos rozejdzie się daleko: "Udało się!!!". Poczujmy swobodę, rześkie powietrze, korzystajmy z tej chwili, by czerpać siły potrzebne do życia codziennego.
Odkryliśmy w sobie siłę, która pozwoliła nam zrobić coś, co było dla nas niemałym wyzwaniem. Nie zapomnijmy nigdy tych odczuć na szczycie, chciejmy przeżyć je znowu. Tam, w oddali, jest inna góra! To mój nowy cel. Zaczynamy nową przygodę.
Podzielmy się z innymi swoją historią. Dawajmy przykład, pomóźmy innym uwierzyć w swoje siły, obudźmy w nich chęć sprawdzenia się, podejmowania wyzwań. Musimy być odważni.
Zdarza się, że z przywiązania do naszego status quo, odrzucamy wielką szansę, ponieważ nie wiemy jak ją spożytkować. Obyśmy nie żałowali naszych decyzji.
Odpowiedzmy sobie na pytanie: czy moglibyśmy zrobić coś innego?
U mnie to zwykle jest tak, że z góry zakładam, iż nie uda mi się. Niewiele od siebie wymagam, nie mam odwagi, aby zrobić krok w nieznane. Muszę przyznać, że to moje postepowanie jest głupie. Czy aż tak boję się porażki i nie potrafiłabym się z nią pogodzić? Nawet jeśli nie osiągnęłabym celu, zmaganie się z trudnościami daje tak wiele, czy nie warto spróbować nie nastawiając się na nie? Warto! Musimy tylko uwierzyć, że robiąc ten pierwszy krok albo poczujemy twardy grunt pod stopami albo nauczymy się latać. Nie ma innej możliwości. Trzeba wierzyć, że uda się nam osiągnąć to, czego pragniemy. Jeśli brak nam tej wiary czy jest sens próbować? Co tracimy wierząc w swoje siły? Nie chcę walczyć z wiatrakami. Po co robić coś jednocześnie czekając na nieuniknioną zagładę? Niemożliwe jest możliwe! Wiara czyni cuda. Czemu mielibyśmy rezygnować z naszych marzeń? Nasuwają mi się na myśl słowa Ryśka w filmie "Skazany na Bluesa": "Przestałem marzyć. A gdy człowiek przestaje marzyć - umiera."
Opisałam powyżej drogę do celu, wzorowałam się na opisie z ksiązki Pualo Coelho pt: "Być jak płynąca rzeka". Nie musi być to ogromny cel na całe życie. Wiele rzeczy możemy zrobić w codziennym życiu, które dla nas samych będą ogromnym wyzwaniem, a dla innych małą sprawą. Nie oglądajmy się na innych.
Wyznaczyłam sobie cel na jutro. Wiąże się on ze zmianą mojego trybu życia, zobaczę czy mi się powiedzie. Wierzę, że tak i postaram się z całych sił, bym jutro ja, Gloria, osiągnęła zwycięstwo.
"When you reach for the stars you may not quite get one, but you won't come up with a handful of mud either." - Leo Burnett
("Gdy sięgasz do gwiazdy, możesz nie chwycić żadnej, ale nie skończysz z ręką pełną błota.")
"Przede mną były dwie drogi. Wybrałem drogę mniej uczęszczaną. I to była wielka zmiana" - Robert Prost
Życzę Wam wszystkim i sobie zmian na lepsze, odwagi by podejmować wyzwania. Nie bójmy się marzyć i nie czekajmy na właściwą chwilę (która jest przecież właśnie teraz! jutro może być już za późno) ani na kogoś, kto mógłby nas wyręczyć. Weźmy sprawy w swoje ręce. Kto boi się porażek nie osiągnie zwycięstwa. Życie bez prób jest pozbawione sensu. Nie możemy się poddawać, musimy wciąż próbwać, podnosić się po upadku. Rozejrzyjmy się dookoła i zacznijmy od nowa, zacznijmy jeszcze raz! Niemożliwe jest możliwe. Zacznijmy teraz.
"Istnieją dwa powody, które nie pozwalają ludziom spełnić swoich marzeń. Najczęściej po prostu uważają je za nierealne. A czasem na skutek nagłej zmiany losu pojmują, że spełnienie marzeń staje się możliwe w chwili, gdy się tego najmniej spodziewają.
Wtedy jednak budzi się w nich strach przed wejściem na ścieżkę, która prowadzi w nieznane, strach przed życiem rzucającym nowe wyzwania, strach przed utratą na zawsze tego, do czego przywykli." - Paulo Coelho
155
BLOG


Komentarze
Pokaż komentarze