Albatros ... z lotu ptaka
Droga do Prawdy nie zawsze jest kręta.
77 obserwujących
1855 notek
1477k odsłon
  139   0

Jesienne chmury

Umarła MATKA śp. Marylka Elżbieta Aleksandrowicz l.89 Blogerki Sao Paulo.

Przez ponad 20 lat chorowała na Alzheimera.

Była nauczycielką, Pani od Biologii w szkołach warszawskich i szpitalach dziecięcych Warszawy.

image

Odeszła cicho tak jak ptaki odlatują w swoją drogę do wieczności.





 W sierpniu 1944 roku jej Rodzice mieszkali na Jelonkach w Ogrodach Ulricha na Woli.

Przeżyła. Ojciec jako specjalista ogrodnik porządkował w roku 1946 Auschwitz-Birkenau.

Przez lata Wdowa wróciła do Rodziny i Ukochanego męża Rysia.

image

Polska Doris Dey.

image

Doris Day ~~~ Perhaps Perhaps Perhaps

Lyrics

You won't admit you love me

And so how am I ever to know?

You always tell me

Perhaps, perhaps, perhaps

A million times I've asked you

And then I ask you over

Again, you only answer

Perhaps, perhaps, perhaps

If you can't make your mind up

We'll never get started

And I don't wanna wind up

Being parted, broken-hearted

So if you really love me, say yes

But if you don't dear, confess

And please don't tell me

Perhaps, perhaps, perhaps

Perhaps, perhaps, perhaps

If you can't make your mind up

We'll never get started

And I don't wanna wind up

Being parted, broken-hearted

So if you really love me, say yes,

But if you don't dear, confess

And please don't tell me

Perhaps, perhaps, perhaps

Perhaps, perhaps, perhaps

Perhaps

Perhaps

Perhaps

ŻYCIE DŁUGIE POD TROSKLIWĄ OPIEKĄ CÓRKI DOBIEGŁO KOŃCA.

PRZYSZEDŁ CZAS POŻEGNAŃ, Tak jak często Jesienią to już bywa.

Podziwiamy Świat, podziwiamy drugiego Człowieka i nie rozumiemy Starcia w śmiertelnej Walce Dobra ze Złem.

Szatana który Walczy z Maryją o Człowieka.

image

Wieczór po zachodzie Słońca 5 października 2022 roku. Umarła Pani od Biologii.

Lyrics

Jesienne chmury znów pędzi wiatr

W dalekie strony, w daleki świat

Zielone drzewa, które chroniły nas

W żółte kolory zamienił czas

Dalekie ścieżki, po których ja

Błądziłem kiedyś w pogoni dnia

I kwiaty, które witały nas

W żółte kolory zamienił czas

Szeroką plażę i morza brzeg

Zakryje wkrótce głęboki śnieg

Dziś tylko liście zdobią pusty las

Na żółto drzewa maluje czas

Dziś tylko liście zdobią pusty las

Na żółto drzewa maluje czas


https://www.youtube.com/watch?v=xaYxAEHtHQk

Po łąkach mgły się snują gęsto

I babie lato ścieżki wikła,

Nocami ciągną dzikie gęsi,

Z wysoka nas żegnają krzykiem.


Liść rdzawy pod stopami chrzęści

I spada z świerku sucha szyszka,

Nocami ciągną dzikie gęsi,

Jesień jak rudy lis pomyka.


Pomyka jesień gdzieś na zapiecek ciepły,

Ślad Słońca blady ledwie skrzy się w oknie.

Pomyka jesień, kałuża szronem krzepnie,

Zając na przemian w polu schnie i moknie.


Pomyka jesień, w nas tli się jeszcze sierpień,

Niedopalona do cna skwaru szczypta.

Pomyka jesień, tarniny depcze cierpkie,

Struny pękają w lata kruchych skrzypcach.


We wrzosach brzęk już milknie pszczeli

I dąb się stroi w kolor miedzi.

Zostanie sosen wierna zieleń,

Krwawiący głóg na szarej miedzy.


I gęsi wnet ustanie przelot,

Gawronów chmara nas nawiedzi.

Krakaniem czarnym świat obdzielą,

Jesień tu długo nie usiedzi.


Pomyka jesień gdzieś na zapiecek ciepły,

Ślad Słońca blady ledwie skrzy się w oknie.

Pomyka jesień, kałuża szronem krzepnie,

Zając na przemian w polu schnie i moknie.


Pomyka jesień, w nas tli się jeszcze sierpień,

Niedopalona do cna skwaru szczypta.

Pomyka jesień, tarniny depcze cierpkie,

Struny pękają w lata kruchych skrzypcach.


Pomyka jesień gdzieś na zapiecek ciepły

Ślad słońca blady ledwie skrzy się w oknie.

Pomyka jesień...


Autor tekstu: Stanisław Kamiński 

Kompozytor: Stanisław Bartosik

Wykonanie oryginalne: Małgorzata Ostrowska (1978)


Tekst pochodzi z https://www.tekstowo.pl/piosenka,malgorzata_ostrowska,pomyka_jesie_.html



Lubię to! Skomentuj2 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale