Dzisiaj można było usłyszeć c.d. sprawy Basenu Narodowego...Przerzucanie się winą za zaistniałą sytuację jest żenujące tak jak cały ten wtorkowy spektakl, a końca nie widać...i nie ma żadnego honorowego człowieka na szczytach władz, który by przeprosił i przyznał się do winy...jak to w Polsce bywa winny jest beznadziejny SYSTEM na który składają się drobne błędy i w ten sposób rozmyta wina...Mieliśmy to przy katastrofie smoleńskiej, mamy to na co dzień...dzisiaj przy tragedii ciężarnej z dyspozytorką nie potrafiącą okiełznać systemu...w Polsce nie można znaleźć winnego bo jeśli takowy się znajdzie to od razu okazuje się być kozłem ofiarny...i mainstrimowi intelektualiści od razu stają w obronie takowego kozła, że nie ma co rozliczać, stało się, mleko rozlane, trzeba myśleć co zrobić, aby na przyszłość nie doszło do podobnej sytuacji...a ja widząc we wtorek kaskady wody spływające na trybuny obawiam się, że przy Basenie Narodowym dojdzie do tragedii i w tedy znowu się będą zastanawiali dlaczego...
A dzisiaj w mediach p. Zarzeczny brylował...i z kilkoma innymi "fachowcami" popisywał się wiedzą...nie widział problemu w przeniesieniu meczu na drugi dzień i z uporem maniaka przytaczał przykład Wimbledonu...gdy wszyscy interesując się choć trochę tenisem wiedzą, że w tenisie przerywa się spotkanie przy najdrobniejszym deszczyku czy warunkach dekoncentrujących zawodników...i podawał przykłady, że na innych stadionach też odwołują spotkania...oczywiście, ale nie powinno się to przydarzyć z takich powodów jakie były we wtorek na tak rozreklamowanym stadionie za takie pieniądze...czy ten pan tylko lubi brylować i udawać, że zna się na sporcie? Warszawski pozer? W TVPINFO p.Kucharski nawoływał, aby nie szukać winnych, tzw. kozła ofiarnego... z kolei p.Zarzeczny (podobnie zbulwersowany p. Szczęsny senior w Trójce) sprzeciwiali się gloryfikowaniu "bohaterów basenowych" i przykładnego ukarania, a p. Zarzeczny ciągle nazywał ich idiotami...Czyż prominenci nazywając "bohaterów basenowych" idiotami nie dowodzą, że sami są idiotami? Ci ludzie wybiegając na murawę może i złamali przepisy (choć żadnego meczu nie było), ale na pewno rozładowali atmosferę i wpłynęli na pozostałych kibiców w tej idiotycznej sytuacji, którą spowodowali idioci zarządzający stadionem...Pan Szczęsny widział już setki wbiegających...takie tam co by było gdyby...ale nie było setek, nawet nie mieli zamiaru nikogo atakować czy coś zniszczyć, zwykły wygłup rozbawiający pozostałych...ale dla vipów to idiotyzm...
Moim zdaniem to największymi idiotami i zagrożeniem byli ci wszyscy vipowie, którzy siedzieli we własnych sektorach z lampką szampana czy wina i patrzyli na to wszystko udając, że to nie jest ich sprawa, i pewnie czując radochę, że temu czy tamtemu się oberwie...czuli się jak na tonącym Titanicu, jak to określił to p. Zarzeczny, który też tam siedział i nic nie robił pokazując swoim dzieciom jak wygląda polski porządek i jak się go nauczyć...
Na pewno to będzie kolejny dowód dla przewodniczącego RAŚ, że Polakowi nie warto dawać nawet zegarka bo na pewno go popsuje...



Komentarze
Pokaż komentarze (1)