Alter Sikorowitz Alter Sikorowitz
397
BLOG

P.Barbur, p.Weiss i wojna

Alter Sikorowitz Alter Sikorowitz Polityka Obserwuj notkę 9

 

P.Eli główny bloger z Izraela sowiecie nas informuje o wydarzeniach z walk i dobrze. Ale oczywiście mam mieszane uczucia do jego określeń na wojnę typu „będą się działy ciekawe rzeczy”, czy „dostało im się, aż sukienki poleciały w górę”...Zawsze wtedy myślę o niewinnych ofiarach (z każdej strony), które są w czasie konfliktów zbrojnych, niezależnie od zastosowanej ostrości i precyzji skalpela...Wcześnie teksty też często miały pogardliwy, antyarabski wydźwięk...pewnie Niemcy o żydach też się tak wypowiadali?...i czy taka mowa jest objawem cywilizowanego świata?...już zdążyłem przeczytać od wyznawców p.Eli, że takie problemy mają tylko lewicowe, antyizraelskie marudy...a w ogóle co tam te Polaczki marudzą, w końcu nie latają im nad głowami setki pocisków...i zgoda, ale Izrael ma taki potencjał i takich sprzymierzeńców na świecie, że obroni się bez takich akcji...wczesniej dawał sobie radę więc dlaczego teraz takie zaangażowanie? Czyżby jednak wybory? A może trzeba było odreagować niechęć amerykanów do ataku na Iran?

Słyszę też utyskiwania p.Eli, że polscy dziennikarze nieobiektywnie komentują konflikt, czyli nie po myśli Izraela...może i tak, ale na co dzień i tak mamy masę informacji ze strony Izraela...a ze strony arabskiej jakoś nic nie znalazłem... (nie, żebym o tym marzył, ale tak dla zachowania obiektywizmu to by się przydało...)

Co ciekawsze, zawsze mi wmawiano, że żydzi są tacy silni bo są solidarni wobec siebie, a tu słyszę, że p.Eli nie cierpi Gazety Wyborczej (i Michniaka?). W sumie kiedyś Michnik nie lubił Lwa Rywina...więc nie są solidarni i na szczęście jeden antysemicki stereotyp upadł. W dodatku ostatnio p.Weiss (a może powinienem zapisać  dwa s w pisowni  takiej jak lubi p.Eli...? jednak nie jestem na tyle złośliwy, aby jej użyć) stwierdził, że go zabijamy (nawet wielki Prezydent bulKomorowski), bo można też zabijać słowami...( zresztą p. Weiss często używa takiego zabiegu chwaląc Polaków w pierwszej części wypowiedzi, a w drugiej zawsze znajdzie jakieś ale...i dowali)...i tak myślę, że p.Eli mówiąc swoim językiem również zabija...A gdybyśmy sąsiadowali z Izraelem i traktowali wszystkie niepochlebne wypowiedzi jako zabijanie, to na to co można poczytać w internecie o Izraelu to myślę, że już od dawna by nam posyłali pociski...z drugiej strony chciałbym usłyszeć od p.Eli co tam można poczytać o Polakach w ich internecie (no my nie jesteśmy tak inteligentni i nie znamy ich języka...).

Zastanawiam się także nad argumentacją, że nie może być państwa palestyńskiego bo nigdy takowego państwa tam nie było...70 lat temu Izraela też jeszcze nie było...(a chyba, że posłużyć się takim starym pismem jak Tora czy Biblia). Oczywiście ta odpowiedź jest przerysowana, ale to nie powód do wyrzucania innych, a znaleźli się już prawnicy, którzy powołując się na Torę chcą dowodzić żydowskiej własności tych ziem... Palestyńczykom narzucono takowe rozwiązania jak i nam narzucono największą migrację polityczną XXw. historii...Można powiedzieć, że żydom wielkie mocarstwa też narzuciły pewne rozwiązania... Oczywiście arabska strona też nie powinna nawoływać do zepchnięcia żydów do morza i tam ich utopieniu...ale tacy radykałowie to nie wszyscy Palestyńczycy...tak jak w Polsce głupki bazgrający po ścianach antysemickie teksty nie są wszystkimi Polakami...tak jak na całym świecie nawołujacy do likwidacji innych nacji...

Rozumiem z kolei Izrael dlaczego co jakiś czas tak niszczy przeciwnika i jego infrastrukturę oraz przeciąga w czasie doprowadzenie do pokoju. Jeśli dadzą im spokój to Palestyńczycy się wzmocnią, jeśli wzmocnią to odbudują, jeśli odbudują to się wzbogacą, jeśli wzbogacą to będą chcieli odzyskać to co ich (w/g nich),a jeśli będą chcieli odzyskać to...a do tego nie wolno dopuścić...jakie jest więc rozwiązanie...? Zachowanie jak najdłużej obecnej sytuacji lub całkowita likwidacja przeciwnika...a przy takiej przewadze militarnej nie widzę przeszkód, tylko że wtedy staną się jak III Rzesza... Izraelczycy twierdzą, że Palestyńczycy chcą ich zniszczyć bo o tym głośno wykrzykują...Niemcy twierdzili, że żydzi chcieli ich doprowadzić do upadku, ale po cichu poprzez przejęcie kapitału...a czy to są stereotypy...nie wiem, zależy gdzie ucho przyłoży...

...a takie tam wywody mogę jeszcze pisać bo mamy wolność słowa...i mam nadzieję, że nikogo nim nie zabijam... i odpowiedzi też każdy może udzielić bez strachu o wyzywania od miękiszy, odmiennie  jak to czyni cywilizowany Izraelczyk...każdy może pisać bo co ja tam wiem, pewnie tyle co dziennikarze w studiu czy na dachach hoteli kilometry od prawdziwych wydarzeń...w końcu nie przeleciała mi nad głową żadna palestyńska rakieta ani nie rozwalił mi domu żaden izraelski czołg...

A p.Barbur i p.Waiss (tak jak z resztą my wszyscy poszkodowani) sami są pokłosiem wojny...

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (9)

Inne tematy w dziale Polityka