Zmieniono przepisy dotyczace firm oceniajacych zdolnosc kredytowa obywatela.
Kupuje cos na rachunek albo na raty w interku, to sprzedawca sprawdza tam moja zdolnosc kredytowa.
Potad myslalem, ze tam tylko notuja kredyty klienta. Teraz w radio slysze, ze zbieraja wiecej danych. A mianowicie, czy uzywa kart kredytowych, ile ich ma, jak czesto zmienia, ile wydaje. Ile ma kont w banku, jak dlugo. Czy kupuje cos wiekszego za gotówke. Czy grasuje po mediach spoleczniosciowych. Czy chodzi po restauracjach. Czy ma pejbek.
Byloby wsio rawno, gdyby nie fakt, ze ja mam u nich zapewne same minusy, bo od dekad jedno i to samo konto bankowe. Nie mam karty kredytowej. Nie kupuje nic na raty. Nie mam konta na fejzbukach i innych iksach.
To sa same minusy. Bo na mnie nie ma wiele zarobku.
Nowym jest, ze informacja o samym sobie nie kosztuje juz 30 euro, ale jest gratis. Po zalozeniu w szufli konta z kopia dowodu osobistego. Uwielbiam wysylanie w internet kopii dowodu osobistego...
To równie jak zakladanie konta na guglu, które konczy sie zawsze w momencie "podaj numer telefonu twojego smartfona, wyslemy ci SMSa z kodem". I jest to jedyna mozliwosc.



Komentarze
Pokaż komentarze (20)