Partnerka Litewki: "Nie powielajcie teorii spiskowych”
Kilka dni po pogrzebie Łukasza Litewki, pochowanego w Sosnowcu, partnerka polityka przerwała milczenie. Natalia Bacławska w obszernym wpisie opisała na skalę dezinformacji, z jaką zetknęła się w internecie. - Ilość dezinformacji oraz chaosu jest zatrważająca – napisała, apelując o weryfikowanie informacji i powstrzymanie się od rozpowszechniania niesprawdzonych treści.
"Nie twórzmy i nie powielajmy teorii spiskowych. Jeżeli posiadacie sprawdzone i przydatne informacje — możecie je przekazać. Pamiętajcie, że nie każdy szuka prawdy, a jedynie sensacji. Każda osoba podająca się za samozwańczego "następcę" opisująca wspólne plany, których nie było, tworzy treści dla własnych korzyści, wiedząc, że aktualnie nikt nie ma siły z tym walczyć, a dobre serca wierzą w dobre intencje" - wskazała kobieta na Instagramie.
Bacławska ostrzega też przed fałszywymi zbiórkami, w których wykorzystywany jest wizerunek Łukasza Litewki. "Jeżeli chcecie pomóc/wpłacić na zrzutkę — róbcie to tylko i wyłącznie z czystej chęci i intencji. Nie wierzcie w posty tworzone na bazie "Łukasz by tego chciał" "Łukasz miał pomóc w tej zrzutce" takie informacje posiada tylko i wyłącznie fundacja i mogą takie zrzutki wychodzić tylko z rąk fundacji. Jeżeli dana osoba, tworząc taki post, dodatkowo wrzuca zdjęcie Łukasza, podając się za jego przyjaciela/ bliskiego niestety wprowadza Was w błąd i bazuje na emocjach. 2. Wszystkie wywiady opierające się na zdjęciach z Al z linkami naładowanymi reklamami są wirusem i kłamstwem" - skomentowała partnerka zmarłego polityka.
Kaucja dla sprawcy wypadku. Prokuratura składa zażalenie
Sprawa budzi emocje również z powodu decyzji sądu dotyczącej podejrzanego kierowcy. 57-latek opuścił areszt po wpłaceniu 40 tys. złotych kaucji, co mocno oburzyło część internautów, ale też Dorotę Rabczewską "Dodę", która prosiła o przesyłanie wszelkich informacji na temat sprawcy wypadku.
Jak poinformował rzecznik Prokuratury Okręgowej w Sosnowcu, Bartosz Kilian, pieniądze wpłaciły osoby najbliższe podejrzanemu. Prokuratura nie zgadza się z tą decyzją i złożyła zażalenie. Na razie sąd nie wyznaczył terminu jego rozpatrzenia. 57-latek znajduje się obecnie pod ochroną policji. To efekt sytuacji w przestrzeni publicznej i pojawiających się w sieci sensacyjnych informacji.
Policja dementuje też plotki, jakoby kierowca był byłym policjantem. Tego typu doniesienia – jak twierdzą - podsycają negatywne emocje i mogą prowadzić do eskalacji.
Fot. Grób Łukasza Litewki w Sosnowcu/Wikipedia
Red.




Komentarze
Pokaż komentarze (6)