Strzelanina niedaleko Białego Domu
Do incydentu doszło około godziny 15:30 czasu lokalnego w parku pomiędzy Białym Domem a Pomnik Waszyngtona. Z ustaleń policji wynika, że funkcjonariusze Secret Service zauważyli podejrzanie zachowującego się mężczyznę, który miał przy sobie broń. Jak relacjonował wiceszef formacji, Matt Quinn, jeden z agentów podjął próbę zatrzymania podejrzanego.
Mężczyzna nie podporządkował się poleceniom i otworzył ogień w kierunku funkcjonariuszy. Doszło do wymiany strzałów.
Ranni w wyniku strzelaniny. Nastolatek przypadkową ofiarą
W wyniku zdarzenia postrzelony został podejrzany. Ranny został również nastoletni przechodzień. Obaj trafili do szpitala. Według służb ich życiu nie zagraża niebezpieczeństwo.
W reakcji na strzelaninę Secret Service natychmiast zamknęła kompleks Białego Domu. Dziennikarze oraz pracownicy przebywający w okolicy zostali zaalarmowani i ewakuowani do bezpiecznych miejsc. W momencie zdarzenia prezydent Donald Trump przebywał w Białym Domu i wygłaszał przemówienie. Służby nie informują, aby był bezpośrednio zagrożony.
Krótko przed strzelaniną w pobliżu przejeżdżała kolumna pojazdów z wiceprezydentem J.D. Vance'm. Na ten moment nic nie wskazuje, aby zdarzenie miało związek z jego obecnością, ale nie można tego wykluczyć. Służby nie ujawniają także motywów działania napastnika. Trwa wyjaśnianie okoliczności zdarzenia.
Niedawny zamach na Trumpa
Ostatni zamach na Donalda Trumpa miał miejsce pod koniec kwietnia. Do zdarzenia doszło podczas dorocznej gali korespondentów w hotelu Hilton w Waszyngtonie. W momencie, gdy Donald Trump znajdował się na scenie, w lobby padły strzały. Secret Service natychmiast przerwała wydarzenie i rozpoczęła ewakuację prezydenta oraz najważniejszych osób w państwie.
Napastnik – 31-letni mężczyzna z Kalifornii – dostał się do hotelu jako zwykły gość, co już samo w sobie wskazuje na lukę w zabezpieczeniach. Był uzbrojony nie tylko w broń palną (strzelbę i pistolet), ale także w noże. W pewnym momencie próbował sforsować kontrolę bezpieczeństwa i oddał strzały w kierunku funkcjonariusza Secret Service.
Agent przeżył dzięki kamizelce kuloodpornej, a napastnik został szybko obezwładniony i przewieziony do szpitala. Na sali balowej wybuchła panika – setki gości, w tym dziennikarze i politycy, ukrywały się pod stołami, nie wiedząc, czy atak się nie rozszerzy.
Fot. Biały Dom w Waszyngtonie/Rod Lamkey/Associated Press/East News
Red.





Komentarze
Pokaż komentarze (34)