Amstern 3.14 Amstern 3.14
377
BLOG

Moje wielkanocne świadectwo dla Ojca Doktora

Amstern 3.14 Amstern 3.14 Rozmaitości Obserwuj notkę 2

Smigus-dyngus. Niby. Spokój. Na sniadanie kroszonki. Na obiad kroszonki. Ciekawe, co bedzie na kolacje?
Nizej prawdziwe przezycie, ktore mnie przekonalo, ze modlitwa czyni cuda. I chciec to móc, allelujah.

Moje wielkanocne swiadectwo dla Ojca Doktora

Bylo to pare tygodni temu. Proboszcz mnie przechwycil po mszy swietej w kosciele.
 - Dobrze, ze cie widzu, mój synu, mam sprawe.
 - Slucham, TATO! - proboszcz jest mlodszy ode mnie o 4 lata.
 - Nasza siostra Petra potrzebuje pomocy. Znasz siostre Petre?
 - Znam, ale ktora - mlodsza czy starsza? - pytam. Bo jak mlodsza, mysle, ta podobna do mlodej Claudii Cardinale, to lece jak na skrzydlach.
 - Starsza. Wiem, wiem, ale widzisz, ludzie mowia, ze znasz sie na roznych matematycznych sztuczkach. Ze liczysz. No i ze mozna na ciebie liczyc.
 - No troche, jak kazdy. Jezeli moge w czyms pomoc, to bardzo chetnie.
 - Fajnie, SYNU. Siostra Petra ma takiego dziwnego podopiecznego. Uczy sie i ma jakies problemy w szkole. Nie znam szczegolow, powiem siostrze, zeby do ciebie zadzwonila. I z gory Bog zaplac!

Okazalo sie, ze pewien 35-latek robiacy mature dla doroslych ma problemy z matematyka. Siostra i Stowarzyszenie Katolickich Kobiet bylyby mi niezmiernie wdzieczne, gdybym mogl pomoc. Ewentualne koszta zostana mi zwrocone.

Dostaje numer telefonu goscia, dzwonie, umawiam sie, jade. Zapadla wies - nigdy tam jeszcze nie bylem, 20 kilometry, stary dom pare metrow od malego starego kosciolka. Wchodze. Wita mnie usmiechniety facet. Siadamy w pokoju, drzwi stoja obok futryny, pokoj obwieszony swietymi obrazkami. Na stole w pokoju ksiazki, zeszyty, olowki, przybory - wszystko ustawione w idealny rzadek jak u XIX-wiecznego urzednika.
Siadamy. Pytam, co i jak. Za tydzien klasowka z matematyki. Rok przed matura. Gimnazjum dla doroslych, Spogladam na 6 kartek A4 z zadaniami - material z 9-10 klasy regularnego gimnazjum. OK. No to do roboty!

Juz po paru minutach czuje, ze facet nie wie nic i do tego jest wolny jak najwolniejszy slimak, inteligencje ma za przeproszeniem nie tam gdzie powinna. Pytam, jak inne przedmioty? Wszystko na skrajne minimum, tylko historia "dobry". Co mowia nauczyciele? Mowia, zeby dal sobie spokoj z matura. A co chce robic po maturze? Studiowac, chce zostac ksiedzem, zebym na te obrazki na scianach spojrzal, ze jasne. Czy konsultowal to juz z jakims ksiedzem? Tak, byl nawet jakis czas w klasztorze, ale przeor mu powiedzial po paru miesiacach, zeby sobie poszedl. Bo mu potrzebni rzemieslnicy, a on ani w recach, ani w glowie. Pytam o te drzwi wyjete z framugi. Patnicy z Wloch kopneli i wylamali, a on wlasnie ma problemy z manualiami. Kiedys zawodowo siedzial za biurkiem, ale od niedawna jest wczesnym rencista, zwolnili go, bo zadnego z niego nie bylo pozytku. Agent Tomek? 35-letni rencista? Dobra, dalej!

Zaglebiamy sie w podstawy funkcji liniowych i ich miejsc zerowych. Ze wsi slychac dzwon. Patrze w okno i mysle, Germelshausen czy co, dzwony o 11:40?  Katem oka widze, ze facet wstaje. Patrze, stoi i sklada rece do modlitwy. Wstaje tez, on pyta, czy ja chcialbym poprowadzic modlitwe na okolicznosc. Ja, ze nie, i ze na jaka okolicznosc? Ano rocznice objawienia sie Najswietszej Maryji Panny jego babci. Modlimy sie. Klekamy, i znowu siadamy.
Co z ta babcia, pytam. No miala objawienie jakas dekade temu, roznioslo sie, i zaczeli schodzic sie patnicy. Najpierw z okolic, potem nawet w Wloch i Belgii. Nocuja w ich domu i okolicznych. Mialbym tez okazje dostac blogoslawienstwo babci, ale jest chwilowo w szpitalu.

Zaczynam sie pocic. Mowie, dajmy gazu, bo mamy jeszcze 5 stron. Po trzech godzinach pocenia sie zrobilismy 2 strony, az do miejsc zerowych funkcji kwadratowych. W formie wykladu. I zadan rozwiazanych przez mnie, z licznymi pisanymi komentarzami.
Pytam, ile jeszcze czasu. Ano, mozliwe sa jeszcze dwa spotkania. Kurdebalans, mysle, zadnej szansy. Absolutnie zadnej. Pytam, czy nie myslal zrezygnowac z gimnazjum i zrobic jakichs kursow na uniwersytecie ludowym? Nie. On musi zrobic mature i te studia, bo on mial sny prorocze, on musi byc jak swiety Don Bosco. I tu wyciaga z portfela obrazek swietego w folii.

W kosciele znowu dzwonia. Ja rezygnuje. Po modlitwie zegnam sie. Umawiamy sie na pojutrze. Jade do domu.


Pojutrze siedzimy krociej, bo ma cos tam pilnego z angielskim. Klasowka jutro. Dochodzimy do konca 3. strony. On nie potrafi nawet powtorzyc rozwiazanych przez mnie zadan z pierwszej strony. Umawiamy sie na ostatnie spotkanie.

W nastepne pojutrze dzwoni, ze niestety, ale musi do szpitala do babci, cos tam sie stalo. Ale zebym sie nie martwil, siedmiu ludzi obiecalo sie za niego modlic w godziny klasowki. Obiecuje takoz, zycze zlamania piora. Prosze o powiadomieniu o wyniku klasowki.
Spotkanej pare dni pozniej siostrze Petrze mowie, ze to beznadziejny przypadek. Ze bardzo mi przykro, ale predzej mi kaktus na dloni urosnie. Siostra mowi, ze tego sie spodziewala, ale dobrze, ze go choc podnioslem na duchu, ze tez czlowiek dobrej woli, etc.


Dwa tygodnie pozniej dostaje telefon od klienta. Sklada mi serdeczne podziekowania. Dzieki mnie dostal "dobry plus".
Opadam na krzeslo i kaze powtorzyc. Jakim cudem? Ten z zapalem opowiada, ze zadan juz nie pamieta, ale gladko poszlo, ze nie 7 a 12 osob sie za niego modlilo, i stad tez pewnie tak dobry wynik. No, ale ze moja pomoc byla najwazniejsza. I nie smie prosic, ale gdybym mial jeszcze kiedys troche czasu, to on by...
Oczywiscie, mowie. Odkladam sluchawke, wlaczam plyte Katji Ebsztajn "Cuda zawsze sie zdarzaja"  i siegam po buteleczke palikotówki jeszcze przed obiadem.


W kazdej chwili moga zadzwonic. Za 2 tygodnie matury w gimnazjach, a po nich zazwyczaj kolejna klasowka dla nizszych klas. A ja, mimo ze katolik, to w seryjne cuda jakos nie wierze.



 1881

O mnie: "Zamiast wyciągnięcia wniosków, nasz nieoceniony Amstern kilkakrotnie mnie opluł, a następnie zaczął żądać przesłania mu obiecanego statutu."  Michal Tyrpa 20.12.07 9:44 "Z Amsternem trafil pan w sedno.Jest to zadeklarowany Niemiec... Byc moze ze jest on Zydem z gatunku wypedzonego ziomala pana Hupki..." Miroslaw Kraszewski 21.12.07 00:50 "Absztyfikanta nie znam, ale Amsterm daje pewną rekojmię, że Tyrpa niekoniecznie w tym niby trollowym sporze musi mieć rację." Galopujący Major 22.12.07 12:31 Polecaja mnie (gratuluje dobrego gustu!): Zdzislaw Sztorm Voit Dorcia Blee Obserwator z daleka Cichutki Brat_Olin Marmotte Stach Docent Stopczyk Maddogowo -Rysiek- Ci, u ktorych mam szlaban, TEZ swiadcza o mnie: Dim Legionnaire Coryllus Lem Zygmunt Bialas Szamanka Wieslawa Krzysztof Osiejuk Eska Szpak80 AlterNemo II Wojciech Pomorski Kate1 Giz 3miasto szczurbiurowy - Maciej Świrski Joanna Mieszko-Wiórkiewicz

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (2)

Inne tematy w dziale Rozmaitości