Szalenie mi przykro.
"Machulski uważa, że Smoleńsk to słaby materiał na kino, chyba że zrobimy "film a la Borat czy Monty Python jak bardzo nabzdyczony prezydent uparł się, by lądować we mgle na kartoflisku". - A potem, już po tragedii, poplecznicy tego prezydenta nie dopuszczają myśli, że to, co się stało, było wynikiem głupoty i braku wyobraźni, tylko wymyślają inne przedziwne teorie - mówi Machulski."
W dzisiejszej GW, a ta za Newsweekiem.
wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114871,13695209,Machulski__O_Smolensku_mozna_by_co_najwyzej_zrobic.html
A tak lubialem "Deja vu" o Odessie, Kilerow, Seksmisje, Kingsajz, Va bank i inne. Szkoda.
4444


Komentarze
Pokaż komentarze (53)