Obejrzalem jeszcze raz w "Poklosiu" sceny z soltysem Malinowskim.
Bracia chca sie od niego dowiedziec prawdy o wydarzeniach sprzed 60 lat. Wiedza juz, ze nie bylo Niemcow, ze to wlasnie Malinowski podpalal wtedy z "kims drugim".
Nastepuje dluzszy dialog na temat prawdy. Wzburzony Malinowski szyderczo pyta braci, czy naprawde chca tej prawdy, i czy sa w stanie ja zniesc. I wyjawia ja w koncu.
Potem TV Trwam. Relacje z dnia wczorajszego. Kto, co i gdzie. Kaczynski, ze prawda musi wyjsc na jaw. Macierewicz, ze juz ma w koncu te prawde. Szereg dalszych postaci. i na koniec o pilotach. Pani Ewa Blasik mowi o oszczerstwach, poswiadcza ze gen. Blasik byl tego dnia 100% trzezwy. Koncowka - koledzy piloci u grobu kapitana Protasiuka. Najlepszy, zawsze akuratny, bez bledow, etc.
Przychodzi mi do glowy stenogram z kabiny pilotow. W pewnym miejscu NIENATURALNY.
Na poczatku luzne rozmowy, humor, na koniec poza meldunkami i potwierdzeniami nic. I czuje, ze czegos mi brakuje. Kiedy jade samochodem i wpadam w tarapaty, to pierwsze co robie, to zaczynam klac. To uspokaja.
Tu NIC!
OK, powiedzmy, ze piloci byli zajeci wypatrywaniem ziemi przez okna i dlatego nic nie mowili. Dlatego tez milczeli nawet, kiedy juz spadali ponizej - w ich mniemaniu - setki metrow. Zamiast serii tzw. wyrazow - milczenie. 20 metrow wysokosci - piloci milcza.
Ale zalozmy przez chwile, ze bylo jak w "Poklosiu". Zalozmy, ze tasmy sa oczyszczone z wszystkiego, co godzi w dobre imie polskiego pilota. Ze zapis koncowych sekund byl zywy i naturalny, jak w prawdziwych katastrofach. A komisje, zdajac sobie sprawe, ze nikt nie zniesie PRAWDY, te prawde w stenogramach zataily. W spolce z Rosjanami ustalily, ze poza ostatnim "k... m..." nic z ostatnich sekund poza rozmowami technicznymi nie wyjdzie na jaw. Trudne to nie jest, dla laika zapisy w oryginale to tylko seria szumow. W stenogramach jest wiele miejsc oznaczonych jako niezrozumiale.
To przyszlo mi do glowy, kiedy dzisiaj zobaczylem pozniej wywiad z profesorem Naleczem i wywiady z dwoma politologami. Mowiac o tym, ze klamstwa i polprawdy betonuja polska polityke na lata (mieli na mysli Macierewicza) i ze nikt przez lata nie bedzie proponowal na serio pojednania, bo z podzialu zyje (Kaczynski). A ja pomyslalem, ze jak w "Poklosiu", ze komisja Millera, MAK, etc. tez calej prawdy ze stenogramow nie serwuja. W ogole nikt sie stenogramami i ich nienaturalna koncowka nie zajmuje. Nawet Macierewicz, ktory albo wie i zataja, albo sie domysla i woli nie ruszac.
To juz drugi pozytek z obejrzenia "Pokłosia". I czuje, ze beda dalsze.
6226


Komentarze
Pokaż komentarze (2)