25. minie 40 lat wypedzenia mnie z Polski.
Na uroczyste obchody jade - oczywiscie - do Polski.
Chetnie przejechalbym sie rowerem w obie strony - dowiedzialem sie wlasnie, ze moj stabilny MIMA Jaguar jest produkcji Rometu i tylko udaje chinczyka - ale czasu nie staje. Odwiedzilbym po drodze wszystkie miejsca z ktorymi mialem przez 40 lat do czynienia, glownie w czasie poprzednich podrozy.
Jak na przyklad to:
![]()
Jezeli bede mial dostep do PCta w Polsce, to napisze na jubileusz ekstra notke. Jak nie, to tu pare rzeczy z pamieci.
Co wtedy poza dobrze naslonecznionymi kartofliskami gralo duza role w zyciu, to byly Fußball, technika i muzyka. Radyjko Philips na rowerze do reki, magnetofon kasetowy Saba za wtedy koszmarne 290 DM, no i listy przebojow RTL.
Pink Floyd wydali ich wielka plyte "Dark Side Of The Moon", ale na moim magnecie szalal Glam-Rock, kapele jak Slade i Sweet. Jednak w pamieci jako ekstra-hiciory zostaly dwa ponizsze nagrania. Grane wtedy w radio miesiacami na okraglo.
Zapomnialbym o moich. Slawni byli CIndy & Bert, ale ja wolalem duet Nina & Mike, dawniej Joe & Jenny i Michaela & Lothar. Tu ich 1973:
Mlask! Klasyczne mini roku 1973. Prosze zwrocic tez uwage na zbieznosc fryzur Lobo i Lothara. Lothar-Joe-Mike zalozyl jakby sweterek malzonki Michaeli-Jenny-Niny z wyszywanym bjustenhaltrem..
Chetni na meeting w Opolu pod pomnikiem Bojownikow o Polskosc Mojej Chalupy niech sie melduja przez magistra Zygmunta Bialasa. Albo przez PW.
54445


Komentarze
Pokaż komentarze (16)