52% medali z zaplanowanych. Malo.
Taka Jamajka ntp. mogla przyslac tylko Bolta i Fraser-Pryce, do tego szescioro do uzupelnienia sztafet i maja 6 zlotych medali. Dwoje zawodnikow na 4 zlote, 8 zawdonikow na 6 zlotych. To samo Kenia i Etiopia, natlukli tego zlota bez kulomiotow.
Pluje sobie w brode USA, zdobylo wiecej srebrnych niz zlotych i brazowych razem.
Nic to, najbardziej denerwuja zawodnicy "kupieni".
Dla Niemiec na 1500 biega Etiopczyk Homiyu Tesfaye, ktory dopiero od 7 tygodni jest Niemcem. Szczescie, ze nie zdobyl zlotego, a byl tylko 5.
Dla Brazylii w sztafecie biega pani Krasucki, niemiecka sztafete otwiera Lukasz Jakubczyk.
Po co ten cyrk? Czlowiek jest przyzwyczajony do tego, ze Norweg jest bialy, a Chinczyk zolty. Brakuje tylko, zeby jakies panstwo skupilo sobie zawodnikow pod dyscypliny - Jamajczykow na sprinty, Etiopczykow i Kenijczykow na dlugie dystanse, Rosjan na konkurencje silowe, Kubanczykow na skoki, Polakow na rzuty mlotem.
Tu chwale sobie Japonie, tam jest 100% Japonczyka. Malo medali, ale jak juz ktory cos wygra, to autentyczny Japonczyk. Podobnie Rosja i Ukraina. Albo nawet Polska.
Boris Henry bedzie sie nazywal Boris Obergföll.
Lewandowski zaraz zagra. Burza Lipki juz gra.
70407


Komentarze
Pokaż komentarze (28)