Podobno nikt nigdy nie bierze tych jagodówek.
Zostają na drugi dzień. To tak jak z kotami.
Nikt nie przyjmie do domu pomarańczowego kota w pełen skwaru dzień, jak tylko wszyscy mają dość pomarańczy.
Ja nie mam.
Ja lubię jagodówki. Nie zbieram na samochód, bo mam.
I w pokera też nie grywam.
Kluczy nie gubię, bo chcę wejść przez każde drzwi, nade wszystko - gdy bywają one dla mnie otwarte.
Życie jest jak... no właśnie jak co? Zagwozdka.
Jak życie. Tego się nie da przyrównać.
Czemu tego nie da się przeżyć?


Komentarze
Pokaż komentarze (1)