Kontrolerzy NIK sprawdzili 15 publicznych szpitali I, II i III stopnia systemu zabezpieczenia świadczeń opieki zdrowotnej w pięciu województwach. Izba chciała wiedzieć, czy placówki ochrony zdrowia są przygotowane do nieprzerwanego świadczenia usług medycznych na wypadek braku zasilania w energię elektryczną ze źródeł zewnętrznych. Kontrolą objęto lata 2023–2024.
Najważniejszy jest prąd płynący bez przerwy
NIK wskazała, że choć wszystkie skontrolowane placówki posiadają agregaty prądotwórcze, a większość zabezpiecza kluczowe systemy zasilaniem UPS, czyli bezprzerwowe dostarczanie energii, to w części z nich brakuje rzetelnego serwisowania, aktualnych procedur i wymaganych instrukcji eksploatacyjnych. Izba przypomniała, że szpitale są zobowiązane do posiadania własnego źródła energii elektrycznej w postaci agregatów prądotwórczych o mocy wystarczającej do pokrycia co najmniej 30 proc. ich potrzeb. Ponadto kluczowe systemy i urządzenia medyczne m.in. wyposażenie bloków operacyjnych i oddziałów intensywnej terapii powinny mieć zapewnione dodatkowo bezprzerwowe podtrzymanie zasilania do czasu jego przejęcia przez agregat.
Kontrolowane szpitale znajdują się w województwach zachodniopomorskim, kujawsko-pomorskim, dolnośląskim, śląskim i podkarpackim. Jak wykazała kontrola NIK, którą przeprowadziła Delegatura NIK w Katowicach, przy udziale delegatur w Bydgoszczy, Rzeszowie, Szczecinie i Wrocławiu, wszystkie objęte kontrolą placówki dysponowały właściwymi agregatami, z czego siedem posiadało agregaty o mocy wyższej niż całkowite zapotrzebowanie szpitala na energię elektryczną.
„Jedynie w dwóch szpitalach, w pojedynczych budynkach oddziałów znajdujących się poza główną siedzibą, znajdowały się agregaty prądotwórcze starszej generacji, charakteryzujące się wystarczającą mocą, lecz pozbawione funkcji autostartu, co było niezgodne z obowiązującymi przepisami i wydłużało czas przejęcia zasilania przez agregat, a więc również czas, w którym oddziały pozbawione były zasilania w energię elektryczną” - czytamy w opracowaniu Izby.
NIK poinformowała, że 13 z 15 skontrolowanych szpitali dysponowała także zasilaczami UPS zapewniającymi bezprzerwowe zasilanie kluczowych systemów i urządzeń szpitala podtrzymującymi dostawę energii elektrycznej do czasu przejęcia zasilania przez agregat prądotwórczy i zabezpieczającymi przed skokami napięcia.
„Jedynie dwie placówki nie spełniały tych wymagań, wskutek czego posiadane przez nie urządzenia do terapii lub diagnostyki nie zabezpieczały na wypadek zaniku napięcia lub jego skokowych zmian, co mogło mieć wpływ na bezpieczeństwo pacjentów” - napisano.
Problemy z serwisowaniem agregatów
Według Izby, agregaty prądotwórcze i urządzenia UPS były „w czasie przeprowadzenia kontroli sprawne, jednak szpitale nie zapewniły ich rzetelnego i terminowego serwisowania, zwłaszcza tych agregatów, których obsługa wymaga ścisłego przestrzegania zaleceń producenta zawartych w dokumentacji techniczno-ruchowej”. Jak napisała NIK, dotyczyło to w szczególności niepełnego wywiązywania się szpitali z obowiązku przeprowadzania próbnych uruchomień agregatów prądotwórczych.
„Ponadto część urządzeń i aparatury medycznej była dodatkowo wyposażona we własne źródło podtrzymywania zasilania. „Utrzymanie i serwis tych urządzeń były zasadniczo realizowane prawidłowo, chociaż w siedmiu zbadanych szpitalach wystąpiły opóźnienia w przeprowadzaniu przeglądów technicznych i niektórych czynności serwisowych oraz nierzetelnie prowadzono dokumentację techniczną urządzeń” - podkreślono w informacji po kontroli NIK.
Co z procedurami na wypadek blackoutu?
Prawie wszystkie skontrolowane szpitale opracowały i wdrożyły także procedury postępowania na wypadek nagłego braku zasilania w energię elektryczną ze źródeł zewnętrznych, jednak w trzech placówkach nie były one kompletne, a w trzech kolejnych wymagały aktualizacji. W jedynym szpitalu, który nie był proceduralnie przygotowany do nagłej utraty zasilania, prace nad planem działania w takim przypadku rozpoczęto jeszcze przed zakończeniem kontroli NIK.
Kontrola wykazała, że w większości szpitali nie opracowano instrukcji eksploatacji urządzeń energetycznych. Z obowiązku tego nie wywiązali się dyrektorzy ośmiu placówek, a w dwóch kolejnych nie obejmowała ona wszystkich wymaganych elementów.
Fot. Centralny Szpital Kliniczny UCK WUM/PAP/zdj. ilustracyjne
Tomasz Wypych





Komentarze
Pokaż komentarze (5)