Zebe Zebe
25
BLOG

Wolność? Wiele wskazuje na to,że istnieje

Zebe Zebe Rozmaitości Obserwuj notkę 4

 

                Gdy byłem jeszcze małym chłopcem, to patrząc wieczorem w letnie, bezchmurne lipcowo-sierpniowe niebo, byłem zafascynowany orgią migających gwiazd, odcieniami czerni, pogłębiającymi się w miarę oddalania od tarczy Księżyca, wstęgami sekundowych warkoczy meteorytów.
 
Pamiętam Ojca idącego obok i trzymającego mnie za rękę w drodze powrotnej z uroczystości rodzinnej.
Była noc, było piękne niebo.
 
Pytałem: Tato, – dlaczego to niebo jest takie piękne?
Tato, a co to jest, kto to zrobił, dlaczego to takie niezrozumiałe?
 
Do dziś pamiętam tą szczególną spośród wielu odpowiedzi Ojca.
 
Synku, to jest wolność.
 
Po raz pierwszy zetknąłem się z tą wolnością w przedszkolu. Nastał czerwiec, powiedziano: wakacje, jesteście wolni.
Nie musiałem wstawać wcześnie rano, nie musiałem czekać z wytęsknieniem na mamę, która „odbierała” mnie z przedszkola.
 
Zaczął się czas lasów, łąk , przygody i nieba nade mną.
 
Szkoła. Geografia, historia, matematyka. Pożerałem chciwie książki ze szkolnej biblioteki. Działała wyobraźnia. Widziałem siebie w marzeniach w różnych epokach, na różnych szczytach i bezludnych wyspach. To była wolność…
 
Szkoła średnia. Moja wolność doznała brutalnej weryfikacji. Dowiedziałem się o innej wolności.
Ta nowa wolność nie zależała już tylko ode mnie. Na tę nową moją wolność pracowały w przeszłości zastępy.
Pracują współcześni. Pracować muszę i ja!
 
Stałem się niewolnikiem wolności. 
 
Przytłoczyły mnie Termopile, powstania, wojny, egzekucje, szlachetne biografie i idee. Idee wolności oczywiście.
Wśród nich była jedna, ta jedyna, prawdziwa. Idea komunizmu.
 
Żeby mnie uczynić wolnym,  powiedziano mi, co mam jeść, co mam czytać, kogo mam kochać, a kogo nienawidzić.
 
Grzebiąc w książkach Ojca znalazłem Jasienicę, Kołakowskiego i jakąś starą książkę bez okładek, której brakowało pierwszych kilkunastu i paru ostatnich stron (tak myślę).
 
Książka bez tytułu była dla mnie szokiem. Nie wierzyłem w to, co czytam. Dzierżyński, głód na Ukrainie, łagry na Syberii…. 
Pobiegłem do Ojca… wypłynął Katyń!
Jasienica, Kołakowski… zakazani.  Miałem 16 lat.
 
Wolność?
 
Studia. Było nas więcej.
 
Wojsko. Byliśmy też. Przesłuchania w kontrwywiadzie po 13 grudnia. Oni wystraszyli się tej wolności.
 
Rok ’89. Nastała ta nowa, prawdziwa wolność.
 
Rok ’09. Nowa wspaniała wolność trwa.
 
Jak się do tego ma ta moja pierwsza, gwiaździsta wolność?
 
Odleciała chyba o całe lata świetlne. Ponoć człowiek staje się absolutnie wolnym po śmierci.
 
Wolność?
 
Wiele wskazuje na to, że istnieje.
Zebe
O mnie Zebe

Large Visitor Globe

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (4)

Inne tematy w dziale Rozmaitości