Zebe Zebe
28
BLOG

Mojemu przyjacielowi "dawrweszte"

Zebe Zebe Rozmaitości Obserwuj notkę 17

Czytałem tekst Lisiewicza, o którym pisze „dawrweszte”. Lisiewicz ma sporo racji. Tekst na pewno jest szokiem dla ludzi, którzy interesują się piłką nożną od święta. Dla samych kibiców i ich organizacji nie jest jakimś tam zaskoczeniem. Organizacje kibiców podeszły do koniecPZPN.pl nieufnie. Ja im się nie dziwię. Nie dziwię się też sporemu odzewowi braci „sieciowej” na ten apel. Łatwiej jest się zadeklarować „za”  zza klawiatury i monitora niż włączyć się do działań w „realu”.
 
Pomimo sporego „lansu” inicjatywy w mediach, nie widzę przyszłości przed tym „oddolnym”, mniemam ruchem, czy też inicjatywą. Zresztą, tak jak pisze daw, wybór Smudy na selekcjonera Repry, ostudzi emocje.
 
Piszesz daw o tym fundamentalnym dla sprawy delegacie oraz Walnym Zgromadzeniu. Masz rację. Tędy droga. Trzeba sobie jednak zdać sprawę z tego, że oprócz statutu istnieją inne dokumenty, które regulują kwestie wyborów w klubach sportowych, związkach kolejnych szczebli, no i w końcu precyzują wybory do owego Walnego Zgromadzenia Delegatów.
 
Tymi dokumentami  wynikającymi w prostej drodze ze statutów ,  są tak zwane regulaminy oraz ordynacja wyborcza. Pisząc o statutach, mam na myśli początek drogi, czyli statut klubu piłkarskiego ( mówimy o piłce nożnej). To właśnie w owych statutach, już na samym początku drogi, funkcjonują pojęcia: bierne prawo wyborcze oraz czynne prawo wyborcze.
 
Wierz mi, daw, że różnie to wygląda w różnych klubach, a zapisy statutowe, zatwierdzone przecież sądownie, są interpretowane tak samo dowolnie, jak prawo w Polsce w każdej innej dziedzinie życia. To właśnie owe regulaminy i ordynacje są pisane w taki sposób, że świadomie ograniczają dostęp nowych działaczy do współdecydowania. Znam to z autopsji.
 
Zapisy są niejednokrotnie kuriozalne. Choćby takie, które przyznają zawodnikom tylko prawo wyborcze bierne  lub też  stopniują prawa wyborcze członków w zależności od ich stażu w klubie. Są też zapisy dotyczące samego przyjmowania członków, gdzie już na początku zastosowano pierwsze sito. Jest wreszcie coś takiego, co nazywa się „prawa i obowiązki” członka.  No i tu zarząd klubu ma spore pole do popisu. Można upupić każdego zbuntowanego. Takie są realia. Taka jest rzeczywistość.
 
Co do „Orlików”…
 
Zamysł i inicjatywa ze wszech miar do poparcia. No ale znów rodzi się małe „ale”. Rząd inicjując ten program myślał o wszystkim, tylko nie o prawdziwym rozwoju piłki nożnej w Polsce. Owszem. Rekreacja, rozwój fizyczny dzieci i młodzieży, wzbudzenie zainteresowania sportem, polepszenie bazy treningowej. Tak ,to wszystko prawda. Intencje jak najbardziej szlachetne i słuszne. Tylko akurat zatrzymano się w pół drogi już na etapie samej koncepcji. Dobrze, że będzie ileś tam tysięcy boisk.
Ja bym wolał jednak, żeby tych boisk było o 10 proc. mniej, ale za to chciałbym, żeby one były pełnowymiarowe. Koszty na pewno nie byłyby o wiele większe. Dlaczego tak myślę ?
 
Na tych boiskach nie odbędzie się ani jeden mecz pod egidą PZPN. Po prostu. Te boiska nie zostaną zatwierdzone do gry przez PZPN ze wzglądu na ich wymiary niezgodne z przepisami .
Żeby być precyzyjnym, to trzeba dodać, że owszem, można będzie tam rozgrywać spotkania pod egidą PZPN, ale takie w rodzaju tych „futsalowych”, lub też można będzie prowadzić rozgrywki najmłodszych grup wiekowych, które rozgrywają swoje mecze, na jednej połowie normalnego boiska. Ot i wszystko. Czy więc o to chodziło ? Czy nie popełniono   fundamentalnego błędu ?
 
No i tak na sam koniec. Dobry tekst napisałeś „daw”. Myślę, że dalej powinniśmy drążyć te tematy. Jest jeszcze sporo do napisania.
Zebe
O mnie Zebe

Large Visitor Globe

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (17)

Inne tematy w dziale Rozmaitości