Tak się składa, że do czasu zgody ADM z Piwnicą nikogo u siebie nie zbanowałem. Zrobiłem to dopiero wtedy, gdy kompromis stał się faktem, a ADM dał mi możliwość autonomicznego wyboru.
Dziś widzę, że chyba można Jankemu and Co. zawierzyć. Salon może nie jest doskonały, ale przynajmniej nie prowokuje. Widzę, że "dyżurni" zajęli się tekstami merytorycznie. Teksty prowokacyjne nie znajdują się w pierwszej trójce. To naprawdę dużo. Salon się uspokoił, emocje opadają.
Chamstwa jakby mniej. Zrobiło się znośniej. Chyba jednak to doświadczenie z Piwnicą było potrzebne i wyszło nam wszystkim na dobre.
Piszę ten tekst nie z jakiejś tam okazji. Piszę z własnej obserwacji blogów.
Mam zasadę, że jak kogoś "zbanuję", to nie komentuję na blogu zbanowanego. Ba, staram się tam nawet nie wchodzić.
Zbanowałem Panią Renatę Rudecką-Kalinowską. Zbanowałem po tym, jak Igor Janke odwiedził mój blog z dowcipnym komentarzem.
Pani Renata lotem błyskawicy podkablowała mnie u Jankego, że mam po prawej logo Piwnicy, a Pan Janke prosił przecież niedawno o usunięcie tegoż, ba , wręcz zaznaczył, że ADM te loga pousuwa.
Kobieta dostała bana, którego nie chciałem dać akurat jej. Wśród wszelakich zachowań ludzkich, w całym moim życiu, nienawidziłem donosicielstwa. Pogardzam do dziś ludzmi, którzy tym się parają. Pani Renata postawiła mnie nie przed wyborem, ale przed jedyną możliwością, którą miałem do wyboru.
Pan Janke zachował się tak, jak przystało na gentelmana. Nie zwrócił uwagi na link do Piwnicy, nie wykasowała go też ADM. Wykasowałem go sam w imię kompromisu. Tak powinien wyglądać Salon24. Doceniam działanie ADM.
No więc byłem u RR-K i przeczytałem komentarze pod ostatnią notką.
Rozumiem nowych na salonie.
No ale my, reszta, chyba zmądrzeliśmy. My ten blog omijamy łukiem. Szerokim łukiem.
Pisząc My, mam na myśli nie tylko Nas, blogerów.
Pozdrawiam Administrację.


Komentarze
Pokaż komentarze (40)