Zebe Zebe
125
BLOG

Kibicom footballu polecam

Zebe Zebe Rozmaitości Obserwuj notkę 5

 

Chciałbym napisać parę słów o książce „90 minut” Antala Vegh’a. Pierwsze polskie wydanie ukazało się w 1983 roku. Robiąc porządki w garażu, znalazłem tę pozycję w zapakowanej paczce, której nie rozpakowałem od czasu mojej przeprowadzki ponad trzy lata temu. No i zabrałem się wczoraj wieczorem do ponownej lektury po  27 latach.
 
„ (…) W 1975 roku Antal Vegh zyskał sobie dużą popularność obszernym reportażem "Dlaczego chory jest węgierski futbol ?", w którym odsłonił kulisy kultu gwiazdorstwa, machinacje pseudodziałaczy, zasady kwalifikowania zawodników do reprezentacji. (Fragmenty mogli kiedyś polscy czytelnicy przeczytać na łamach "Kultury" oraz "Piłki nożnej"). Rezultatem było wytoczenie autorowi procesu o zniesławienie (mimo polubownego zakończenia sprawy pozostał moralnym zwycięzcą) oraz zmiany we władzach węgierskiej piłki nożnej.
Ukazanie się w roku 1979 mikropowieści "90 minut" - skonstruowanej według wzorców amerykańskich powieści sensacyjnych - znów wywołało burzę. Choć tym razem autor umieścił akcję w nie nazwanym, prowincjonalnym mieście, w nie wymienionym z nazwy klubie, choć posługuje się fikcyjnymi nazwiskami bohaterów, to znalazły się kluby, które gniewnie dementowały zawarte w powieści oskarżenia, traktując je jako skierowane pod ich adresem. Nic dziwnego, Vegh po raz wtóry niezwykle celnie ukazał zło trawiące węgierski, słynny ongiś futbol...”– tyle na okładce książki.
 
Narratorem w tym opowiadaniu jest Gabor, 24-letni, środkowy obrońca klubu, który gra ostatni mecz sezonu i musi ten mecz wygrać, by awansować do I ligi.
Gabor opowiada nam o sobie, klubie, piłkarzach, działaczach, kibicach, meczach w trakcie trwania tego ostatniego, najważniejszego meczu sezonu.
 
Jego opowieść  rozpoczyna się w pierwszej minucie, a kończy w dziewięćdziesiątej owego meczu. Z jednej strony Gabor prowadzi relację „live” , poprzez swój udział w akcjach i swoją ocenę wydarzeń na boisku,  a z drugiej strony wprowadza dygresje dotyczące wszystkiego tego, o czym napisałem powyżej. Ta forma narracji jest niezwykle atrakcyjna, bo Gabor mówi do nas niejako żargonem piłkarskim i nie unika przekazywania nam w sposób zabawny swoich ocen.
 
Książkę czyta się przysłowiowym „jednym tchem”, a gdy przychodzi ta 90-ta minuta, to chciałoby się jeszcze przeczytać dogrywkę, czy też rzuty karne…
Tym, którzy interesują się piłką nożną, polecam tę książkę jako lekturę obowiązkową. Na pewno się nie zawiedziecie.
Zebe
O mnie Zebe

Large Visitor Globe

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (5)

Inne tematy w dziale Rozmaitości