W życiu nie można marnować nawet najmniejszej szansy na to, żeby się pokazać, czy też jakoś tam wypromować.
Klasycznym przykładem na to co piszę, jest wczorajszy mecz Legii z Arsenalem. Widowisko, które powinno Legię pchnąć medialnie o lata świetlne do przodu.
Nowy stadion, nowa drużyna, galaktyczny przeciwnik na moment otwarcia!
Czego trzeba więcej ?
Sky Sports w relacji z tego meczu napisał : „11 goals horror !”. Tytuł poszedł w świat.
Czy coś stało na przeszkodzie, żeby Anglicy napisali „11 goals horror In Legia Cup” ?
Bo Legia "dała dupy", autentycznie !
Nowy stadion otwiera się co najmniej raz na dwa pokolenia. Remonty tego co jest się nie liczą.
Zabrakło jednak wyobraźni działaczom Legii i ich głównemu sponsorowi.
No a przecież puchar za zwycięstwo w „Legia Cup” mógł podnieść do góry jakiś Fabiański lub Szczęsny, a następnie najlepszy zawodnik meczu, strzelec 3-ch bramek mógł odebrać uścisk dłoni od Wengera i Skorży, otrzymując jakiś „kosztowny drobiazg”, czy też , dajmy na to, od jakiegoś przedstawiciela PZPN, lub też od jednego z posłów partii wiodącej, którzy przebywali na stadionie, a było ich kilku.
Taki „Legia Cup” powinno się powtarzać corocznie. Niezależnie od tego, czy zagra w Warszawie Sporting Gijon, czy też Slavia Praga, bo to istotny element marketingu , który Legii by nie zaszkodził, a mógł pomóc. Mógł pomóc nie tylko Legii, ale i piłkarskiej Polsce.
Mamy jeszcze kilka stadionów do otwarcia, może więc ktoś ruszy wreszcie w zgodzie "dupą i głową" ?
Warszawa sama się skasowała.


Komentarze
Pokaż komentarze (8)