Gdy swego czasu przychodził do Lecha Stilić, w aurze czystego talentu, co to do ManU o mało się nie załapał, byłem lekko sceptyczny. Stilić pokazał jednak, że jest zawodnikiem jak na naszą Ekstraklasę ponadprzeciętnym i mało takich w tej naszej lidze.
Z drugiej strony zaś, obejrzawszy go kilkakrotnie, wiedziałem dlaczego do tego ManU się nie załapał. Szybkość panie, szybkość…
Jest jeszcze paru grajków, którzy przybyli do Kraju nad Wisłą i pozwolili zawiesić na sobie oko jako tako znającego się na piłce kibica.
Jeżeli już o tej Wiśle wspomniałem, to całkiem niezły mecz w ubiegłą niedzielę obejrzałem. Korona z Wisłą grała i ciekawe to widowisko było. Odbiegało od średniej pozytywnie. Wczoraj zaś ta sama Wisła też zagrała. Może nie tak efektownie, ale widać, że coś tam w dobrym kierunku idzie.
No i napiszę dziś o tym Meliksonie, bo tak mu się już jakiś czas przyglądam. Dziś można już powiedzieć, że Wisła zrobiła transfer dwudziestolecia w naszej lidze.
Ten Melikson tym się różni od tego Stilica, że jest niesamowicie szybki i kumaty. No i że ten Melikson może jeszcze do tego ManU trafić, zapewne dlatego, że tam jeszcze nie był. Nic nie stoi na przeszkodzie.
Oczywiście ten ManU to taka przenośnia, ale zawodnik bezsprzecznie może już dziś grać w dużo lepszym klubie niż wspomniana Wisła.
No to śledzmy Maora Meliksona z matki Polki…


Komentarze
Pokaż komentarze (6)