Bo mnie tak podkusiło, za namową brata, by wybrać się w sobotę na mecz Energetyka ROW Rybnik z BKS-em z Bielska Białej.
Jako, że owym meczem na szczycie trzeciej ligi śląsko-opolskiej, czy też opolsko-śląskiej nie dało się emocjonować, co ujawniło się już po pierwszych piętnastu minutach, naszły mnie refleksje natury ‘ogólnej”.
W pazdzierniku roku ubiegłego weszła w życie ustawa o „Sporcie”, która w sposób rewolucyjny zmieniła zasady finansowania kultury fizycznej i sportu przez samorządy. Mogłoby się wydawać, że ta ustawa będzie motorem napędowym pozwalającym samorządom w sposób prawie, że nieskrępowany na krzewienie kultury fizycznej, a także wspieranie sportu wyczynowego w obrębie jego jurysdykcji. Tak się wydawało.
Rzeczywistość jest jednak inna.
Samorządy poszły na „granty” z UE, same się zapożyczając, by mieć „na wkład własny”. Dogi, kanalizacja, oczyszczalnie ścieków, ścieżki rowerowe, monitoring miejski, strefy ciszy i Bóg wie co jeszcze. Przewertowano „wszystko” na co uda się uzyskać unijne dofinansowanie. To tak jak kredyt hipoteczny w banku, który wymaga wkładu własnego.
Jednym słowem samonakręcająca się spirala samorządowego obłędu.
Za wszystko i tak w rozrachunku końcowym zapłacą mieszkańcy w postaci wydrenowanych do maksimum podatków. W tej sytuacji jest większość dużych i średnich samorządów.
UE nie daje jednak „grantów” na sport. Nie daje kasy, by zrobić sobie za pożyczkę małą Barcelonę.
To właśnie zobaczyłem w sobotę. Fajny stadion, oświetlenie, krzesełka, klatka dla kibiców gości w liczbie, która wyznacza ilość miejsc w autokarze, niezła murawa…
Ja na ten mecz poszedłem po prawie pięcioletniej przerwie w odbiorze „live”. Poszedłem też z sentymentu, bo drugi mecz w moim życiu na żywo odbył się z udziałem właśnie BKS-u. Było 2:2. Do przerwy przegrywaliśmy 0:2. Miałem 7 lat.
Wypada parę słów o samym meczu:
Rybnik – Bielsko 1:1
Odnoszę nieodparte wrażenie, że im niżej w hierarchii ligowej, tym bardziej piłka sprawia kłopoty graczom. Cóż dopiero myśleć o grze.
Smutne to wszysko.
Na dodatek po meczu okazało się, że piorun walnął obok domu i wypaliła się karta sieciowa, router oraz halogeny w łazience.
Jak sobie poradzić z halogenami, to nie mam pojęcia. Wymieniłem i nie świecą. Gdzieś tam musi być transformator. Tylko gdzie ??? !!!
Przecież nie rozwalę łazienki.
Ufff.........
andromeda.salon24.pl/275051,zmiany-w-prawie-ustawa-o-sporcie


Komentarze
Pokaż komentarze (8)