Tak w skrócie, by podsumować tych przeczytanych i nieprzeczytanych, tych zasłyszanych i tych wysłuchanych.
Skandalem jest wybudowanie stadionów z myślą o Euro’12 , spełniających najbardziej wyrafinowane normy światowe i zabronienie korzystania z nich pospólstwu, zwanemu kibicem.
Gdybym był złośliwy, to napisałbym, że brakuje na nich średniowiecznych zapadni pod poszczególnymi sektorami, gilotyn przy wejściach i wyjściach oraz Wielkiej loży Inkwizytora do monitoringu całości.
Drzewniej, to lwy wpuszczano na arenę, by dramaturgię widowiska zwiększyć. Jakoś nikt z ówczesnych kiboli nie kwapił się by wpadać na plac gry i swoje zamanifestować.
Łezka w oku się kręci.
Dziś miernota potyka się o własne nogi, a gawiedz sama bije się ze sobą. Emocji boiskowych brak.
Spektakl tak naprawdę przeniósł się na trybuny. To dziś ci, którzy powinni walczyć jak lwy na arenie, oglądają trybuny, gdzie o wiele ciekawiej. A i jak z areny się schodzi, to i w pysk dostać można.
Pomieszał się nam porządek rzeczy. Cóż, to już nowa, zgoła nie ogarniona cywilizacja postśredniowieczna.
Zasiejmy trawę na trybunach, a krzesełka w ilości 22 postawmy na boisku.
Będzie ciekawiej…
Na zdjęciu Zebe. Znajdźcie. Rybnik – Bielsko 1:1.
Kurna, to notka dziewięćset...


Komentarze
Pokaż komentarze (9)