Obserwując mecz Wisły na Cyprze można było popaść w nie lada kompleksy. Zespół majacy w swoim składzie Meliksona czy też Małeckiego, by o takim Genkowie już nie pisać, bo słaby, nie miał nic w Nikozji do powiedzenia. To smutna konstatacja, ale niestety prawdziwa. Zbiór weteranów z całego świata zagrał na tle Wisły kosmiczną piłkę, nieosiągalną dziś dla jakiejkolwiek drużyny występującej w polskiej T-mobile Ekstraklasie.
Nasuwa się w związku z tym pytanie, czy jakikolwiek polski zespół stać na taką grę i czy gdyby ten Apoel grał w polskiej lidze, to by rządził i dzielił.
Otóż teoretycznie stać nas na silniejszą drużynę. Nigdy jednak w polskiej lidze nie zagrają zawodnicy w takiej konstelacji jak w drużynie z Cypru. Przyczyna jest prozaiczna. Polska lezy geograficznie w innej strefie klimatycznej. Nie da się zbudować drużyny opartej na południowcach i grającej południowy football. To się nawet nie powiedzie w Rosji, tak samo jak w Anglii i w Niemczech. Od zawsze drużyny ze środkowej i północnej Europy opierały swoją grę na schematach mentalnie odpowiadającym zawodnikom z tej części Europy. Owszem, wyjątki się znajdą, ale to i tak nie potwierdzi reguły.
Weźmy takich południowców, którym przyjdzie grać w kraju, gdzie w miarę ciepło jest przez trzy miesiące w roku, a słońce ma problem, by zaświecić w cyklu „hattricka”, czyli trzy dni pod rząd.
Gdy do tego dodamy, że południowcy to często ludzie chimeryczni i niezbyt zdyscyplinowani, to trudno się dziwić, że brak słońca i ciepła działa destrukcyjnie na ich formę psychiczną, a w efekcie finalnym i fizyczną. Zaczynają marudzić i obrażać się z byle powodu, a to ma wpływ na resztę drużyny.
Chcesz rozwalić atmosferę w szatni? Ten oto Serb jest w tym najlepszy. Wszyscy zawodnicy zdrowi i nie marudzą, że trening za ciężki, a woda niezbyt mokra? Zatrudnienie sympatycznego Senegalczyka rozwiąże Twój problem ! Chłopaki myślą tylko o piłce, o grze, o wyniku? Najlepszy wśród piłkarzy brazylijski "dansjor" nauczy ich korzystać z życia w dyskotece! – powiedział swego czasu były prezes Górnika Zabrze, Łukasz Mazur. Człowiek nie głupi zresztą.
Sporo jest wielkich piłkarzy, którzy nie potrafili się zaaklimatyzować w naszej strefie geograficznej, że wspomnę chociażby Saviolę, Verona, czy też coraz bardziej marudzącego Teveza. No i Cabral, ten z Legii…
Coś więc w tym jest.
Rozumiem przeto trenera Maaskanta, że buduje drużynę inaczej niż ci na Cyprze. Myślę, że jak dane mu będzie dłużej z Wisłą popracować, to zrobi niezła ekipę z rodzynkami pochodzącymi z południa globu. Do tego potrzeba jednak sporo więcej kasy niż w Wiśle myślano. Zresztą widać, że to w Krakowie już się przebiło i dotarło do Cupiała. Dobrze to wróży na przyszłość.
Co do Legii to obawiam się, że Skorża jest tam tylko figurantem, tak samo jak wszyscy poprzedni trenerzy. Razi mnie kompletny brak logiki w transferach czego dowodem jest … zakup Ljuboji. Kupując takiego gracza trzeba się było wysilić na znacznie więcej. Wtedy by to miało jakiś tam sens.
Co do Lecha, to uważam, że prezes Rutkowski wyraźnie spuścił z tonu. Zapewne przekładają się na to problemy ze stadionem i władzami miasta ( zarządcą obiektu), co nie motywuje bynajmniej.
O reszcie nie wspomnę, bo nie zdziwiłbym się, gdyby reszta stawki wypadła przy najmniejszym zawirowaniu z ligi. Taka ta nasza uroda.
Tak więc nie będziemy mieli drugiego Apoelu, a tym bardziej Barcelony.
Przez litość nie wspomniałem o naszych grajkach ( poza Małeckim), bo za bardzo o czym pisać nie mam, gdy ma się ten nieszczęsny Apoel jeszcze przed oczami.


Komentarze
Pokaż komentarze (1)