Ano zasadniczo róznią się tym, że w USA nie ma struktur ligowych, czyli jest ta pierwsza, jak NBA, NHL czy też piłkarska liga NFL. Graja tam ci właściciele klubów, dla których to tylko biznes. Biorą udział w tych rozgrywkach tak długo, jak długo przychody przekraczają wydatki. Tam nikt nie spada i nie awansuje. Zdobywa się tytuł. Ot, Ameryka.
W Europie oczywiście też ten wyznacznik jest istotny, ale filozofia jest inna. Istnieją rozbudowane systemy ligowe, w których biorą udział kluby o różnym statusie finansowym, ale zawsze chęcią przewodnią jest wola awansu do ligi wyższej oraz pokonywanie kolejnych szczebli w rozgrywkach międzynarodowych.
Dziś Richard Bevan, szef odpowiednika naszej Ekstraklasy S.A. w Anglii ujawnił, ze jest grupa właścicieli klubów angielskich spoza Wysp, która rozważa przekształcenie Premier League w coś w rodzaju amerykańskiej NFL, czyli z prostego na nasze, mieliby zagwarantowane przebywanie w niej tak długo, jak długo im się spodoba. Tym samym odcięto by drogę awansu zespołom z klas niższych. Przyjęcia do Premiership odbywały by się na zasadzie: kasa na stół i grasz. Istne Las Vegas na Wyspach.
Właściciele klubów piłkarskich w Anglii spoza Wielkiej Brytanii:
Arsenal - Stan Kroenke
Aston Villa - Randy Lerner
Blackburn - Rao family
Chelsea - Roman Abramovich
Fulham - Mohamed Al Fayed
Liverpool - John W Henry
Man City - Abu Dhabi United Group
Man United - Glazer family
QPR - Tony Fernandes
Sunderland - Ellis Short
Amerykanie Stan Kroenke (Arsenal) i John Henry (Liverpool)
W Anglii zapanowało ogólne oburzenie, a wyrazy dezaprobaty wyrazili m. in. Ferguson (MU), David Sullivan (WHU) i wielu innych właścicieli i managerów.
Z kolei Randy Lerner (AV) zażądał ujawnienia nazwisk „spiskujących” właścicieli, dodając złośliwie, że to William McGregor, właściciel Aston Villi zakładał w 1888 roku Football League, a on jest niejako jego spadkobiercą.
Sprawa zapewne rozejdzie się po kościach, ale warto dodać, że bogaci właściciele klubów spoza Wysp wyłożyli potężne pieniądze na swoje kluby, rujnując sportowo przy okazji inne, mniejsze kluby.


Komentarze
Pokaż komentarze