Minister spraw zagranicznych UE Catherine Ashton wyda w tym roku 15 mln euro, które mają służyć ochronie unijnych dyplomatów na zagranicznych placówkach. Wszystkie te pieniądze zarobią zewnętrzne (prywatne) firmy ochroniarskie w ramach programu Europejskiej Służby Działań Zewnętrznych (ESDZ).
Pieniądze te mają pokryć „w pełni zintegrowane usługi bezpieczeństwa” w unijnych placówkach w Bejrucie, Benghazi, Islamabadzie, Jerozolimie, Kabulu, Port-au-Prince, Riyadh, Sanaa i w Trypolisie.
Kolejne 35 mln € zostanie przeznaczone na 136 delegacji zagranicznych dyplomatów.
Misja w Afganistanie jest chroniona przez para-wojskowe (militarne) firmy zatrudniające także tamtejszych mieszkańców lub osoby znające specyfikę regionu oraz posiadające doświadczenie w operacjach militarnych, jak chociażby nepalscy Ghurkowie. Przykładowo - ochrona ambasadora składa się z trzech samochodów oraz siedmiu ochroniarzy.
Firmy ochroniarskie są formalnie wybierane w drodze przetargów. Ostatnio jednak znacznie złagodzono kryteria oraz czas wyboru firmy. Niektóre firmy budzą jednak kontrowersje. O tym później.
Węgierska firma Argus zajmuje się ochroną ambasad w Libanie, Libii, Jemenie, Arabii Saudyjskiej oraz na Haiti. Terenem działań Izraela jest brytyjska firma Control Risks, a ochroną ambasady w Pakistanie zajmuje się także brytyjska firma Saladyn.
W zeszłym roku w wyniku przetargu wyłoniono firmy – francuską GEOS, kanadyjski Garda World i brytyjską G4. Firmy te są jednak w sytuacji „stand up”, bo ESDZ może je zatrudnić w razie wystąpienia takiej konieczności lub też po wygaśnięciu kontraktów firm Saladyn i Control Risks. Ta druga firma otworzyła w styczniu swoje biuro w Brukseli, zapewne nie bez powodu.
Prywatne firmy ochroniarskie budzą jednak spore kontrowersje, a niektóre z nich okryły się złą sławą.
W 2007 roku ochroniarze amerykańskiej firmy Blackwater zastrzelili 17 irackich cywilów, a sąd nakazał wypłatę odszkodowań rodzinom ofiar.
Nieoficjalnie mówi się też o nieprawidłowościach w funkcjonowaniu firm ochroniarskich w Libii i Jemenie, gdzie nie jest przestrzegane prawo krajowe, a niektórzy pracownicy firm zajmują się tym na co nie posiadają zezwolenia. Sprawy dotyczą nielegalnej emigracji oraz zasad używania broni.
Afgańska policja w styczniu aresztowała dwóch mężczyzn z GardaWorld po znalezieniu w ich samochodzie 30 szt. AK-47S . Brytyjscy policjanci w ubiegłym roku zatrzymano trzech ochroniarzy G4 po tym jak w areszcie na lotnisku Heathrow zmarł Angolczyk.
Ludzie, którzy stworzyli firmę Saladyn, są od dawna oskarżani o przemyt broni dla rebeliantów w Afganistanie w latach siedemdziesiątych oraz w Nikaragui w latach osiemdziesiątych ubiegłego wieku.
Pieniądze wydawane przez UE w ramach ESDZ są jednak ułamkiem tego, co wydają państwa członkowskie unii. Sama Wielka Brytania w latach 2006 – 2010 wydała 200 mln euro tylko na zabezpieczenie dyplomatów i firm w Iraku.
Tajemnicą poliszynela jest, że prywatne firmy ochroniarskie mają powiązania ze służbami specjalnymi wielu państw, a poszczególne osoby utrzymują nieformalne kontakty z obecnymi i byłymi ludźmi służb.
Anonimowy informator związany z ESDZ powiedział dziennikarzom brytyjskim, że na liście płac tej agendy znajdują się różni ludzie służb specjalnych. Mówi się także o kontaktach firm ochroniarskich z byłym ludźmi KGB, którzy dziś parają się nie całkiem legalnymi interesami.
W ESDZ są zatrudnieni m. in. Frans Potuyt, były holenderski ambasador w Kazachstanie i szef ochrony w holenderskim MSZ, Mike Croll, były dyrektor bezpieczeństwa w brytyjskim Ministerstwie Spraw Zagranicznych, czy też Attila Lajos, były węgierski oficer wywiadu.
Na koniec parę słów o firmie G4S. To firma, która zajmuje się ochroną instytucji unijnych w Brukseli. Zatrudnia tam ok. 1500 osób.
Pomimo tego , że za kadencji tej firmy zostały okradzione - bank, poczta i stołówka w budynku Europarlamentu, a sprawców do tej pory nie wykryto, odnowiono z nią kontrakt.
Oficjalne stanowisko parlamentu europejskiego w tej sprawie jest co najmniej kuriozalne: G4S nie ponosi winy, bo budynek ma kilka wyjść ewakuacyjnych (sic!).
No faktycznie, to takie proste do zrozumienia…


Komentarze
Pokaż komentarze