Tymczasem coraz większe sumy transferowe padają w piłkarskim świecie. Takie kluby jak Real, Barcelona, Manchester City czy Liverpool są w stanie zapłacić każdą cenę, spełniając własne zachcianki i kaprysy kibiców. Do tego dochodzi oligarchiczna Rosja, dla której cena piłkarzy także nie gra roli. W takim to świecie przyszło grać do niedawna piłkarskim potęgom, które nie mają aż tak wielkich pieniędzy oraz całej reszcie kopciuszków na scenie europejskiej.
Wydaje się jednak, ze powoli zbliża się kres szaleństwa, a powodem jest całkiem spora grupa piłkarzy posiadających porównywalne walory do zawodników z pierwszych stron gazet, a kosztujących „nie tak wielkie” pieniądze. Oczywiście kosmiczne jak na polskie, austriackie, czeskie, a nawet niemieckie warunki.
Kluby grające w europejskich pucharach muszą posiadać obszerną kadrę, gdyż po prostu człowiek jest tylko człowiekiem i na najwyższym poziomie swoich umiejętności może zagrać określona liczbę meczy. Potem gra już coraz słabiej lub też ulega kontuzjom.
Wracając do minionego weekendu na Wyspach. Dwie drużyny bez gwiazd pokonały wicemistrza Anglii oraz naszpikowany gwiazdami Manchester Utd. West Ham zaaplikował Liverpoolowi 3 bramki tracąc tylko jedną. Za to Leicester wbił piłkę do bramki piłkarzy z Manchesteru aż 5 razy, tracąc 3 gole.
Przykładowo defensywa Liverpoolu oraz pieniądze, które ten klub wydał tylko na blok defensywny:
Dejan Lovren - 20 mln
Alberto Moreno – 12
Mamamdou Sakho – 18
Glen Johson – 17
Martin Skrtel – 6.5
Jose Enrique – 6.3
Sebastian Coates - 7
Co daje w sumie 87 mln funtów brytyjskich czyli 110 mln euro, a przecież to tylko blok defensywny. Nie chcę pisać o pomocnikach i napastnikach ‘poolu, bo to już przyprawia o zawrót głowy. West Ham za całą swoją linię obrony zapłacił „tylko” 12 mln funtów !
Myślę, że ten sezon Londyńczyków może być bardzo udany. Dokonano po raz pierwszy od iluś tam lat udanych transferów, co już daje się zauważyć. Wkrótce możni zgłoszą się zapewne po takich piłkarzy Młotów jak – Kouyate, Enner Valencia, Cresswel, Sakho czy porównywalny z Kun Aguero Mauro Zarate.
Na razie The Hammers grają niezłą piłkę dla oka nie ustępują pola teoretycznie lepszym drużynom.
COYI ( Come on you Irons)


Komentarze
Pokaż komentarze (1)