Andrzej  Czerny Andrzej Czerny
496
BLOG

Tyrania tłumu

Andrzej  Czerny Andrzej Czerny Polityka Obserwuj notkę 0

 „Kto w Polsce sprawuje realną władzę? Na górze oligarchia partyjna na dole – na osiedlu, w pociągu, na polu namiotowym – panami są coraz częściej szumowiny. Kształtuje się demokracja oligarchiczno–lumpenproletariacka – pisał kilka lat temu Bronisław Łagowski.

 
Demokracja według Platona
 
Już pięć wieków przed Chrystusem, Platon przyglądając się dokładnie demokracji dał do zrozumienia jak łatwo może ona przerodzić się w tyranię. Gdy tłum zaczyna podważać tradycję, kiedy popędy i pożądania kierują rozumem, kiedy uprawnione stają się wszystkie pragnienia i nie ma żadnych kryteriów wyboru między nimi wówczas wolność, która staje się przyzwoleniem na wszystko, przekształca się w ciężar nie do zniesienia, a ludzie aby się od niego uwolnić oddają się we władzę tyrana. Dyktator według Platona „nie tylko nad ludźmi próbuje panować ale i nad bogami też, i ma nadzieję, że potrafi”. Kiedy wolność oznacza przyzwolenie na wszystko wówczas życie człowieka staje się nieuporządkowane. Rodzice postępują jak ich dzieci, a niezdyscyplinowane dzieci nie okazują szacunku rodzicom. Przygasają więzy rodzinne a rozwiązłość zastępuje wierność małżeńską.
Ostatecznie rodzi się w duchu przyzwolenia klasa trutni, którzy wchodzą w posiadanie urzędów politycznych i nie troszczą się o nic innego, tylko o pozostawanie na nich dla własnych korzyści. „A w demokracji to właśnie wysuwa się naczoło, z małymi wyjątkami, i to przemawia i działa – osobniki co najostrzejsze – i to obsiada mównice naokoło, i robi hałas i szum, i nie daje do słowa dojść nikomu, kto by mówił inaczej; więc ten żywioł rządzi wszystkim w takim ustroju, poza jakimiś nielicznymi wyjątkami” – pisał Platon.Inna natomiast klasa dąży nieustannie do gromadzenia bogactw, a trzecia najliczniejsza, niewiele posiadająca bezwiednie poddaje się przywódcom, którzy obiecują bronić ich przed bogaczami i innymi trutniami.
 
Demokratyczna generacja
 
Obecne pokolenia edukowane i wychowywane w Polsce nie są w stanie wyobrazić sobie innego niż demokratyczny system społeczny, gdyż nie dysponują ani pojęciami, ani przedmiotowymi odniesieniami potrzebnymi do tego celu.Na nieszczęście w demokracji się nie deliberuje. Tutaj decyzję podejmuje tłum a w tłumie jednostka zatraca swoją indywidualność i działa wbrew sobie. Prawie każdy z nas poddaje się tej presji. Czy tego chcemy czy nie, działamy wbrew sobie zgodnie z psychologią tłumu.
We wcześniejszych okresach historii ludzie zachowywali się odpowiednio do statusu społecznego. Elitarność niejako obligowała do wnoszenia czegoś nowego od siebie, dziś jednak stała się swoją parodią. Do elit nie należą osoby otwierające wysiłkiem intelektu nowe horyzonty tym, którzy sami niewiele są w stanie osiągnąć. Na areopagu zasiadają teraz ci, którzy najbardziej ze wszystkich poddani są modom. Zależny od inżynierii społecznejhomo democratuswie natomiast, że należy walczyć z globalnym ociepleniem, legalizować związki partnerskie, bronić praw zwierząt czy karać rodziców za złe wychowanie dzieci.Konformizm powoduje zanikumiejętności samodzielnego myślenia, co w konsekwencji nie pozwala na podejmowanie odpowiedzialnych decyzji.
Demokracja nie jest systemem, który równa w górę lecz ściąga nas w dół. Wyraźnie widoczne jest to także na poziomie zachowań czy języka.W demokracji to osoby kulturalne i uprzejme mają problem, gdy nie podoba im się wulgarne zachowanie. Jeśli nie będę mówił wulgarnym, prostackim językiem to nie będę lubiany. Niewiele jest osób broniących poprawnej, estetycznej wymowy. Wielu niestety jest takich, którzy przystają na język ulicy.
 
 
Antidotum?
 
Konkludując wywody na temat demokracji Platon zauważa, iż wolność wymaga wiedzy czym jest dobro oraz woli kierowania się nim.Ważne jest zatemoczyszczenie atmosfery oraz regeneracja obyczajów. Istotna powinna być przede wszystkim odbudowa religijności w społeczeństwie, będącej warunkiem zachowania jego wolności. Nawiązując do stwierdzenia Lorda Actona: „Sumienie podstawą wolności. Przeto religia podstawą wolności" należy zauważyć, iż człowiek wolny w tym znaczeniu, wybiera między sumieniem a naturalnymi skłonnościami, między dobrem a złem. Świadomość, czy raczej sumienie zwraca nasze zainteresowanie ku innym osobom, wskazując na ich potrzeby i problemy. Jak pisał Mirosław Dzielski: „Jeśli więc nawet sumienie nie jest głosem Boga – jak powiadają, jest z pewnością jego narzędziem, z pomocą, którego budzi On nas z egoistycznego uśpienia." Związki istniejące między ludźmi oparte na zaufaniu, są niemożliwe bez rzeczowych i silnych fundamentów. Zaufanie może posiadać trwałą wartość wyłącznie pod warunkiem, że istnieje niezmienny, sakramentalny, obecny w ludziach zespół etycznych zapatrywań nazywany sumieniem. 

Cognoscetis veritatem, et veritas liberabit vos. (J 8,32)

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze

Inne tematy w dziale Polityka