Andrzej Węgrzyn-Kraśnicki Andrzej Węgrzyn-Kraśnicki
37
BLOG

Tak. Byłem dziś w Pałacu Prezydenta.

Andrzej Węgrzyn-Kraśnicki Andrzej Węgrzyn-Kraśnicki Rozmaitości Obserwuj notkę 5

W kolejce ustawiłem się o 4 rano.

O tej godzinie koniec kolejki sięgał kamienicy z wmurowaną tablicą upamiętniającą Stanisława Moniuszkę. Kolejka skierowana była w kierunku kolumny Zygmunta. Okalała go by później w prostej linii kierować się do pałacu.

 

Stałem w kolejce 6 godzin. Nie spieszyło mi się. Rozmyślałem, chodziłem wzdłuż kolejki, rozmawiałem z ludźmi tam czekającymi.

W większości panował w niej smutek, ale były też momenty pozwalające na uśmiech. Ludzie między sobą mówili o tym, jakim był nasz Prezydent i jego żona, rozmawiali również o Katyniu.

Byli też źli, że dali się tak poddać niepochlebnym przekazom o Panu Prezydencie.

 

Ciekawostką jest to, że nikt nie mówił o Wawelu o miejscu ostatniego spoczynku pary prezydenckiej.

 

Z wstającym pomalutku porankiem przybywało coraz to więcej osób. Kolejka zaczęła się dość znacznie wydłużać

 

Osobiście byłem zaskoczony tak duża ilością młodych osób. To była przeważająca liczba osób tam stojących. Mijały godziny a chcących pożegnać parę prezydencką przybywało. Polacy zaczęli się schodzić w zastraszającym tempie.

Musze napisać, że ludzie sami sobie narzucili ład i porządek. Byłem z nich dumny.

Po drodze mogłem oddać cześć politykowi, którego bardzo szanowałem. Przechodząc obok Stowarzyszenia "Wspólnota Polska"Pożegnałem, śp. Macieja Płażyńskiego

 

Na wysokości pomnika Mickiewicza koordynację kolejki przejęli harcerze. Dzielili nas w 30-to osobowe grupy. Intensywność przemieszczania się kolejki znacznie wzrosła.

 

Przy pałacu Prezydenckim ujrzałem morze zniczy

Oraz wozy transmisyjne praktycznie wszystkich stacji telewizyjnych

O godzinie 10 stanąłem przed wejściem do pałacu.

Ta część mojej wizyty miała bardzo osobisty charakter, dlatego też pozwólcie, że nie będę się o niej rozpisywał.

Po wyjściu z Sali Kolumnowej wpisałem się do Księgi Kondolencyjnej i znów znalazłem się na Krakowskim Przedmieściu.

Udałem się w stronę kolumny Zygmunta i przecierałem oczy ze zdumienia. To już nie była ta „moja” kolejka. To już były tłumy ustawione w potrójne, poczwórne S

W moim przekonaniu by dostać się do pałacu należałoby teraz odstać nie 7-8 czy 10 godzin jak podawały niektóre media ale co najmniej 15.

Szczęśliwy, że mogłem oddać hołd śp. Prezydentowi Lechowi Kaczyńskiemu-, którego bardzo szanowałem -wróciłem do domu.

Zadeklarowany przeciwnik: Polskiej Zjednoczonej Platformy Obywatelskiej. "W trosce o byt i przyszłość naszej Ojczyzny, odzyskawszy w 1989 roku możliwość suwerennego i demokratycznego stanowienia o Jej losie, my, Naród Polski - wszyscy obywatele Rzeczypospolitej, zarówno wierzący w Boga będącego źródłem prawdy, sprawiedliwości, dobra i piękna, jak i nie podzielający tej wiary, a te uniwersalne wartości wywodzący z innych źródeł, równi w prawach i w powinnościach wobec dobra wspólnego - Polski," "Art. 25 2. Władze publiczne w Rzeczypospolitej Polskiej zachowują bezstronność w sprawach przekonań religijnych, światopoglądowych i filozoficznych, zapewniając swobodę ich wyrażania w życiu publicznym" Domaganie się, by nasze państwo było państwem wyznaniowym lub świeckim jest złamaniem Konstytucji RP Chodzi o to, że ten krzyż ma upamiętniać kogoś, o kim wielu chciałoby zapomnieć i spowodować, by inni zapomnieli. Ci, którzy chcieliby tego zapomnienia mają w ręku wspaniałe narzędzie, jakim są media, i potrafią się tym narzędziem posługiwać. Potrafią to, czego nie potrafili komuniści z PRL i posługują się tym w sposób bezbłędny. Adam Pietrasiewicz http://pietrasiewicz.salon24.pl/217276,katofaszysci-i-moherowe-oszolomy . Przez pięć lat mówiono Polakom, że był małostkowy, zakompleksiony, niedostosowany do współczesnych czasów i zapatrzony w przeszłość (…) Gdzie są teraz ci, którzy zwracali nadane przez Prezydenta ordery, gdzie są ci, którzy robili z niego alkoholika, gdzie są ci, którzy z pianą na ustach ubliżali, gdzie ci, którzy szydzili z jego wzrostu? Odezwijcie się wy wszyscy, którzy wstydziliście się za Prezydenta. Gdzie jesteście, wy światli, którzy ubolewaliście, że Głowa Naszego Państwa źle nas reprezentuje w świecie?. Teraz milczycie? Nie macie odwagi przemówić? Co powiecie swoim dzieciom, kiedy za kilka lat zapytają was o wydarzenia z 10 kwietnia 2010? Że odszedł małostkowy prezydent?, Karzeł moralny? Łukasz Bardziński Ale ulice, które cieszą Rokitę, który sam oddaje hołd Kaczyńskiemu, sam przyznaje, że przeciwko niemu rozpętano szaleńczą, niegodną kampanię nienawiści (na nazwiska przyjdzie czas), kwestionowania kompetencji, marginalizowania i zwykłych oszczerstw, te ulice mówią same za siebie (…) Ci ludzie, którzy wyszli na ulicę nie chcą panów z atrapami członków, czy świńskim ryjem. Ci ludzie pragną polityków z krwi i kości, a nie z reklamy proszków do prania. (…) stary przekaz antykaczyzmu stracił całą rację bytu. Stary przekaz oczerniania i oszczerstw pękł jak mydlana bańka. cameel kto dzis pamieta jak bufetowa dbala o "biale miasteczko"? nikt namioty, toalety, cieple jedzenie, napoje..wszystko z kasy miasta, jak patrze na tych ludzi serce sie kroi, wode na herbate przywoza spoza Warszawy, toalet nie ma, wzystko zamkniete...tylko wszedzie metalowe ploty, byle wyszstkim obrzydzic i uprzykcyc maskymalnie stanie w kolejce.. widzicie te roznice czy nie? wawa ”Jeśli pokonasz innych jesteś potężny, zaś gdy pokonasz siebie stajesz się niezwyciężony" względy procesowe wszystkie sytuacje, osoby i postacie w tym blogu są fikcyjne a ich podobieństwo do sytuacji, osób i postaci w rzeczywistości całkowicie przypadkowa.. "redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść zamieszczanych ogłoszeń"

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (5)

Inne tematy w dziale Rozmaitości