To był jeden z tych dni, które na zawsze pozostanie w mojej pamięci. Wracając z pracy słuchałam w aucie radia. Właśnie stałam w korku przy Dworcu Centralnym by skręcić z ul. Chałubińskiego w lewo w Al. Jerozolimskie, byłam więc już w pobliżu domu gdy usłyszałam coś niepokojącego o pożarze WTC w Nowym Jorku.
Na początku informacje nie były składne, niemniej poczułam się bardzo nieswojo. Zadzwoniłam do rodziny dzieląc się swoim niepokojem. Jak tylko zajechałam pod dom w pośpiechu wpadłam do mieszkania i nastawiłam telewizor na nową stację telewizyjną TVN24, która jak uważałam poda najpełniejsze wiadomości. Nie pomyliłam się, wiadomości z USA zdominowały cały program i zaczęto podawać coraz więcej informacji powołując się na amerykańskie media.
Patrzyłam oniemiała na uderzenie samolotu w pierwszą wieżę, na dymiący jak gigantyczny komin budynek, na uderzenie samolotu w drugi wieżowiec, na skaczących z okien ludzi… Wreszcie na zawalenie się obu budynków i ucieczkę ludzi przed wznieconym gigantycznym czarnym tumanem…
Patrzyłam nie mogąc jednocześnie uwierzyć w to co widzę… Wiem, że wielu ludzi jak i ja miało wrażenie, że patrzy na kolejny sensacyjny film grozy, że to nie jest rzeczywiste, a jedynie są to efekty specjalne. Po prostu nigdy nie byliśmy świadkami czegoś tak bardzo dramatycznego. Nie mogłam usiedzieć na miejscu, słuchałam, patrzyłam i chodziłam po pokoju bo nadchodzące wiadomości były coraz bardziej przerażające: porwane samoloty, kolejne porwanie, uderzenie w Pentagon i jeszcze gdzieś indziej, mnóstwo samolotów w powietrzu i wielka niewiadoma jak to wszystko się zakończy…
Do późnej nocy oglądałam to wszystko, a noc miałam bardzo niespokojną. Rano tuż po obudzeniu zastanawiałam się, czy to był sen…? Nie, nie był, potwierdzały to kolejne doniesienia. Pamiętam swoją obawę: co będzie dalej? Jaki to będzie miało wpływ na dalsze wydarzenia w świecie? Kto to zrobił i dlaczego? Jaka będzie reakcja USA?
Z jednego zaczęłam sobie zdawać sprawę, że nic już nie będzie tak jak przedtem. Właśnie mija 8 lat od tamtego dnia, który zmienił tak wiele...


Komentarze
Pokaż komentarze (11)