Wybrałam się dzisiaj na wystawę psów rasowych. Od razu pożałowałam, że nie byłam w piątek i w sobotę, zwłaszcza, że jak się dowiedziałam, właśnie wtedy wystawiane były do konkursu psy z mojej ulubionej rasy - setery, w tym oczywiście irlandzkie, którego przez lata miałam.
Zobaczenie w jednym miejscu tak wielu wspaniałych psów jest dla mnie przyjemnością nie do przecenienia, bo kocham te zwierzęta od zawsze, a i miałam kilka w swoim życiu. Chociaż byłam tam tylko dwie godziny i to tylko jednego dnia wystawy to zdjęć zrobiłam bardzo wiele i trudno mi było wyselekcjonować te do zamieszczenia na blogu, więc ze względu na ilość podzieliłam je na części.
Odbyłam też wiele sympatycznych rozmów z ich właścicielami, to bardzo mili ludzie i chętnie oraz z dumą opowiadają o swoich psach, skąd przyjechali i o dotychczasowych osiągnięciach. Chętnie też pozwalali robić zdjęcia i nie spotkałam się z żadną odmową lub objawem niezadowolenia.
Fajna impreza, fajni ludzie i oczywiście główni bohaterzy - psy. Zachęcam wszystkich do wybrania się, a gwarantuję, że nie pożałujecie...
Pierwszego nagrodzonego psa spotkałam z dumnym i szczęśliwym właścicielem już na parkingu. To 2-letnia zdobywczyni nagrody za najlepszą sukę hodowlaną...














Komentarze
Pokaż komentarze (3)