
To nic nowego, tylko kolejny efekt "sprzątania szuflady", tak jak poprzedni wiersz. Do odwołania nie będę pisać niczego nowego...
SIKORKI
Przyleciało do karmnika pięć sikorek,
Aby w ciężką zimę zjeść co nieco,
Przy okazji poplotkować, jak co wtorek,
Co u kogo dzieje się za miedzą…
Obgadały wróble, że się wiecznie kłócą,
Potem wzięły sobie na tapetę trznadle:
Że się lenią nic nie robiąc oraz nudzą,
Czym w ogóle postępują dość nieładnie.
Kawkom również sporo się dostało,
Że z wronami w dobrej komitywie żyją,
Jakby tego było jeszcze mało,
To z kałuży z nimi wodę co dzień piją !
Sucha nitka nie została na gawronie,
Że się podkochuje w pewnej wronie…
Że maluje sobie pióra na ogonie,
Mylnie myśląc, że to w bardzo dobrym tonie !
Potem same się ze sobą posprzeczały,
Aż latało pierze przy karmniku,
Skandal z tego zrobił się niemały,
Tyle było zamieszania oraz krzyku…


Komentarze
Pokaż komentarze (2)