O prawdę warto walczyć, bez względu na konsekwencje... Bo czy człowiek może znieść fałszywe oskarżenie? Czy może się z nim pogodzić, zapomnieć o nim lub udać, że go nie było? Myślę, że większość ludzi i ja sama nie mogłoby tego znieść.
Dla mnie takie sytuacje, jakkolwiek bardzo rzadkie, są niezwykle bolesne. Gdy coś takiego mnie spotka wciąż o tym myślę, mam problemy ze snem, nie mogę się skupić... Dlaczego tak właśnie reaguję, nie wiem, ale może to jest kwestia wrażliwości, albo nawet nadwrażliwości na takie sytuacje...? Tak, to może być nadwrażliwość, bo wiem, iż istnieją jednak ludzie, po których takie sprawy spływają, nie czyniąc większych szkód w ich samopoczuciu. Zazroszczę nieraz takim ludziom, że się nie przejmują. Też bym tak chciała, mieć taką skorupę, która chroniłaby mnie przed złem, a ja nic bym sobie z tego zła nie robiła.
Czy popełniliście kiedyś jakąś gafę...? Niechcący zrobiliście jakąś uwagę w obecności kogoś, kto mógł się poczuć tym dotknięty lub mogło go to nawet obrazić? Myślę, że każdy miał w swoim życiu taką sytuację. Tylko, że jak mi się ona zdarzy, to zadręczam się potem długo. Niepotrzebnie długo i niepotrzebnie tak męcząco. Taka konstrukcja felerna, niestety...
Dziś zrzuciłam kamień, który mnie przygniatał. Kamień fałszywego oskarżenia, krzywdzącego i niesłusznego. Jest mi trochę lżej, ale czuję jeszcze jego ciężar na sercu. Bo to nie jest tak, że to od razu przechodzi. Rana potrzebuje czasu, by się wygoić. Ale czas goi każdą ranę, wyrządzoną krzywdę. To nie znaczy jednak, że pamięć to wymaże. Z czasem schowa to w jakiś głęboki zakamarek, ale nie wyrzuci. Wiem to...


Komentarze
Pokaż komentarze (59)