Przyszła jak przyjść miała…
Ciepłem odrodzona,
Zrazu dość nieśmiała,
Lecz to właśnie ONA…
Zakręci nam w głowie,
Przepełna nadziei,
Wszyscy już do lata,
Będą ją widzieli…
Głośna śpiewem ptaków.
Pierwszymi kwiatami,
Już się rozgościła.
I zostanie z nami…
Zaraz się odzieje,
W swą szatę z zieleni,
I wszystko dokoła,
Czarem swym odmieni…
Obudzi do życia,
Tych ospałych jeszcze,
Rytm serca przyspieszy,
Wywoła im dreszcze…
Dzień z nocą zrównany,
I lekko na duszy…
Czy się znajdzie taki,
Kogo to nie wzruszy…?
Anita, wiosna 2010 r.


Komentarze
Pokaż komentarze (8)