Kiedyś już byłam świadkiem takiej sceny, którą opisałam i pokazałam. Wiosna wyzwala fantazję u przyziemnych raczy ptaków i aby znaleźć chociaż trochę intymności muszą sięgać wyżej niż przychodzi im zazwyczaj wieść swoje kacze życie.
Dziś znów przyszło mi w tym samym miejscu ujrzeć randez vous pary kaczek krzyżówek, mieszkanek pobliskiego stawu. Trochę mi się przygladały, co widać na niektórych zdjeciach, ale głównie zajęte były sobą. Wiosna ma swoje prawa... ;-)
Najpierw siedziała samotnie ONA, zamyślona i nieobecna duchem...

Niebawem pojawi się ON - adorator. Prężył się wyciągając szyję by wydać się swej wybrance jeszcze bardziej kaczy...

Jego zabiegi zrobiły na niej wrażenie i wzbudziły żywe zainteresowanie przybyszem...


Jeszcze tylko poprawić piórka i już będę gotowa na zapoznanie...

Zaraz, zaraz, ktoś nas chyba podgląda...

Stanowczo, to jednak nie jest ustronne miejsce, poszukajmy lepiej innego...

Po chwili para odleciała w upatrzone miejsce. Nikt przecież nie lubi, jak mu się ktoś w takim momencie natarczywie przygląda i w dodatku robi zdjęcia...


Komentarze
Pokaż komentarze (3)