Tym razem nad moje jeziorko zawitali niecodzienni goście - to chyba nurogęsi (?), ale nie jestem pewna, bo nie są zbyt duże... Skąd one tutaj i na jak długo nie mam pojęcia, ale to bardzo miła odmiana. Ponadto pokazały się dwie kacze mamy z małymi (ale to innym razem), więc odetchnęłam z ulgą bo były trochę opóźnione i martwiłam się, że jest coś nie tak.









Komentarze
Pokaż komentarze (7)