
Lis farbowany
Raz pewien lis znany z charakteru swego,
Nie za bardzo dobrego, za to przebiegłego,
Wykorzystał okazję, co się nadarzyła,
Chęć wyjścia z cienia znowu w nim odżyła…
Lis strategię zatem zaplanował skrzętnie,
W życie ją wprowadzał szybko oraz chętnie:
Futro - przefarbował; kły, pazury - schował,
Wizerunek swój pilnie zmienić potrzebował…
Aby dodać powagi i wyglądać nobliwie,
Okulary przywdział i przemówił tkliwie,
Że on niby jest taki, jak potulne jagnię,
Zawsze miły i grzeczny, postępuje ładnie…
Zrazu wierzyć mu nawet cześć była i skłonna,
Lecz się wkrótce ta wiara okazała płonna,
Bo gdy burza nastała, zmywała się farba,
Łatwo dostrzec było, co przemiana jest warta…
Żadna farba czy inne przemyślne sposoby,
Nie uczynią z lisa całkiem innej osoby,
Chociaż się powiada: wiara czyni cuda,
To się lisa w jagnięcia zamienić nie uda…


Komentarze
Pokaż komentarze (34)