W ostatnim czasie toczyłam z kimś mocno ożywioną dyskusję na temat istoty plagiatu. Ja uważałam i nadal uważam plagiat za przestępstwo, mój rozmówca uważał, że jest ono przestępstwem jedynie wtedy, gdy dopuszczający się plagiatu osiąga z tego tytułu korzyści materialne. Dla mnie nie ma znaczenia, czy plagiator osiąga materialne zyski czy też robi to dla samego pławienia się w splendorze, jaki być może tym czynem osiąga czy też czyni to jeszcze z innych pobudek – kradzież jest, a kradzież każda, również wartości niematerialnych jest przestępstwem, bo jest naruszeniem prawa i ze społecznego punktu widzenia jest wysoce naganna.
Warto zastanowić się, czy tak rozumiane ujęcie plagiatu jest zgodne z tym, co na ten temat mówi prawo. Zaznaczam, że nie jestem prawnikiem i moje dywagacje mogą być obarczone błędem, ale spróbuję sięgając do dostępnych źródeł poprzeć moje stanowisko konkretnymi przepisami prawnymi, do których dotarłam.
Co to jest plagiat? Już z samej nazwy wynika, iż jest to po prostu kradzież (łac. plagium - kradzież) – polegająca na świadomym skopiowaniu cudzej pracy lub pomysłu (albo jej części) i przedstawienie jako własne. Inaczej mówiąc jest to kradzież cudzej własności intelektualnej i przypisanie sobie jej autorstwa.
Zgodnie z Kodeksem cywilnym plagiat jest naruszeniem dóbr osobistych człowieka, które podlegają ochronie, a za ich naruszenie można od osoby, która się tego dopuściła, żądać określonych czynności podjętych w celu usunięcia skutków naruszenia:
Art. 23. Dobra osobiste człowieka, jak w szczególności zdrowie, wolność, cześć, swoboda sumienia, nazwisko lub pseudonim, wizerunek, tajemnica korespondencji, nietykalność mieszkania, twórczość naukowa, artystyczna, wynalazcza i racjonalizatorska, pozostają pod ochroną prawa cywilnego niezależnie od ochrony przewidzianej w innych przepisach.
Art. 24.
§ 1. Ten, czyje dobro osobiste zostaje zagrożone cudzym działaniem, może żądać zaniechania tego działania, chyba że nie jest ono bezprawne. W razie dokonanego naruszenia może on także żądać, ażeby osoba, która dopuściła się naruszenia, dopełniła czynności potrzebnych do usunięcia jego skutków, w szczególności ażeby złożyła oświadczenie odpowiedniej treści i w odpowiedniej formie. Na zasadach przewidzianych w kodeksie może on również żądać zadośćuczynienia pieniężnego lub zapłaty odpowiedniej sumy pieniężnej na wskazany cel społeczny.
§ 2. Jeżeli wskutek naruszenia dobra osobistego została wyrządzona szkoda majątkowa, poszkodowany może żądać jej naprawienia na zasadach ogólnych.
§ 3. Przepisy powyższe nie uchybiają uprawnieniom przewidzianym w innych przepisach, w szczególności w prawie autorskim oraz w prawie wynalazczym.
Ustawa Prawo autorskie tak traktuje o plagiacie w Rozdziale 14 "Odpowiedzialność karna”:
Art. 115.
1. Kto przywłaszcza sobie autorstwo albo wprowadza w błąd co do autorstwa całości lub części cudzego utworu albo artystycznego wykonania, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 3.
2. Tej samej karze podlega, kto rozpowszechnia bez podania nazwiska lub pseudonimu twórcy cudzy utwór w wersji oryginalnej albo w postaci opracowania, artystyczne wykonanie albo publicznie zniekształca taki utwór, artystyczne wykonanie, fonogram, wideogram lub nadanie.
3. Kto w celu osiągnięcia korzyści majątkowej w inny sposób niż określony w ust. 1 lub 2 narusza cudze prawa autorskie lub prawa pokrewne określone w art. 16, art. 17, art. 18, art. 19 ust. 1 lub 2, art. 20 ust. 1-4, art. 40 ust. 1 lub 2, art. 86, art. 94 ust. 4 i art. 97, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do roku.
Z analizy przepisów ustawy Prawo autorskie wynika, że ustawie tej przyjęto zasadę, iż wszystkie czyny zabronione są przestępstwami.
Należy tu jeszcze podkreślić, że polskie prawo dopuszcza poszkodowanemu z tytułu naruszenia jego praw własności intelektualnej dochodzenie swoich praw zarówno na drodze cywilnej jak i w karnej.
Nie wiem, czy tym, co napisałam przekonam mojego dyskutanta, że plagiat, bez względu na osiągane przez plagiatora korzyści jest przestępstwem. Bo niby dlaczego o tym czy jest przestępstwem czy nie miałaby świadczyć odniesiona korzyść plagiatora, a nie niewątpliwa strata poniesiona przez ofiarę plagiatu? Strata, która nie zawsze może przybierać wartość materialną, ale jest często trudną do materialnego oszacowania stratą moralną.


Komentarze
Pokaż komentarze (2)