Anita Anita
49
BLOG

Nocą...

Anita Anita Rozmaitości Obserwuj notkę 3

 

 
 
Upał spowodował, że odwróciły mi się nieco pory aktywności. Próźnym popołudniem często robię sobie dłuższe drzemki, a potem, już po północy spaceruję nad jeziorem. Jest wtedy przyjemnie chłodno i cicho, czasem jakiś nocny biegacz przemknie alejką, a czasem spacerowicz z psem...
 
Od kilku dni słyszę bardzo donośny i wydawany z dużą częstotliwością głos jakiegoś nieznanego mi ptaka, a właściwie kilku ptaków, bo na odgłos z jednej strony odpowiada mu głos z oddali. Wczoraj udało mi się zauważyć, że są to sowy. Widziałam nocą  dwie  jak przelatywały nad jeziorem i siadały to na drzewie to na poręczy balkonu. Powstało zatem pytanie, co to za gatunek sowy upodobał sobie moje osiedle? Sprawa wydawała się skomplikowana, no bo jak to sprawdzić, skoro w ciemnościach nie udało się dojrzeć dokładnie szczegółów? Na szczęście jest internet, który i tu okazuje się niezwykle pomocny. Natrafiłam na stronę poświeconą sowom w Polsce, a tam wiele cennych informacji oraz nagrania ich odgłosów. Tak więc jestem już pewna, że jest to sowa o wdzięcznej nazwie „pójdźka” (Athene noctua), której wydawany w nagraniu dźwięk jest identyczny z tym, który słyszę od kilku dni nocą. Jak ktoś chce posłuchać, to jest to możliwe TUTAJ.
 
Intrygująca zagadka dotycząca ptasich odgłosów rozwiązana. Ale wracając wczoraj z nocnego spaceru, na alejce tuż obok domu przemknęło mi drogę inne zwierzę. Na początku nie byłam pewna co to, ale gdy stanęłam nieruchomo zwierzak podszedł do mnie na odległość ok. 2 metrów i wtedy  poznałam, że to… jeż. Podreptał trochę w tą i z powrotem po czym wszedł w klomb gęstych róż, a ja żałowałam, że nie miałam ze sobą aparatu fotograficznego, by mu zrobić zdjęcie, chociaż pewnie nie byłby zadowolony, gdybym mu błysnęła fleszem.
 
Gdy weszłam już na klatkę, na posadzce przy windzie skakała malutka żabka, których nad jeziorem jest pełno. Nie wiem jak się tam dostała przez podwójne, samoczynnie zamykające się drzwi, ale nie mogłam pozwolić, by stała się jej krzywda, więc pomogłam jej wydostać się na podwórko, gdzie dalej trafi już nad jezioro.  
 
Dobrze żyć w miejscu, tak pełnym różnych zwierząt chociaż to przecież duże miasto. Dziś znów się w nocy wybiorę, może tym razem z aparatem fotograficznym…

 

Anita
O mnie Anita

e-MAIL                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                  

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (3)

Inne tematy w dziale Rozmaitości