Zaszył się lis w lisią norę,
I duma jak wyjść z niej z honorem…
Już kusi go emerytura,
Lecz zbliża się wyborów tura…
A wszystko się wali i sypie,
Niejeden krytycznie nań łypie,
Nie cichną niesnaski i swary,
Że dziwak…, że jest już za stary…
Że brak mu pomysłu i siły,
Dla mediów nie jest dość miły,
Bez sensu nieraz coś chlapnie,
Zachowa się niezbyt ładnie…
Przyjaciół wokół brakuje,
Wroga sukces go truje,
Samotność bardzo doskwiera,
Poprawność mocno uwiera…
Już widział siebie w pałacu…
Dzisiaj wciąż jest na kacu,
Pogodzić się z prawdą nie może,
Dlaczego nie sprzyjasz mi, Boże…?
Siedzi lis w swojej norze,
Wymyślić niczego nie może,
Młode wilki grasują,
Humor do reszty mu psują…
Zmęczony i wypalony,
Marzeń już pozbawiony,
Siedzi w swej norze i skrycie
Duma nad dalszym swym życiem…


Komentarze
Pokaż komentarze (7)