Właśnie wybierałam się na rowerową przejażdżkę, gdy rozpadało się, a zaraz potem na niebie ujrzałam podwójną tęczę…
Gdy dotarłam do parku deszcz wypłoszył trochę ludzi, ale nie wszystkich. Na trawie ćwiczyła grupa młodych ludzi, którzy podrzucali i kręcili czymś, co nawet nie wiem jak się nazywa, ale wzrok przyciągała czerwonowłosa dziewczyna kręcąca kołem zwanym kiedyś hula-hop, czy tak jakoś…
Sama kiedyś byłam w tym całkiem dobra, a nawet występowałam z tym przed całą swoją szkołą podstawową, chyba z okazji Dnia Dziecka…
PS
Dostałam pozwolenie na zrobienie zdjęć i zamieszczenie ich na blogu więc całkiem legalnie mogę je tutaj pokazać.


Komentarze
Pokaż komentarze (7)