Piękny, słoneczny weekend, tak cenny o tej porze roku, gdy dni coraz krótsze i perspektywy nie najlepsze…
Niestety, nie było mi dane dostatecznie się nim nacieszyć bo i wczoraj i dzisiaj miałam wykłady. Ale to wcale nie znaczy, że jadąc na nie nie byłam pod ogromnym urokiem jesieni, bo to już ostatnie dni, gdy występuje w tak barwnej szacie...
Dlatego pamiętałam dzisiaj by zabrać ze sobą aparat i wracając do domu zatrzymałam się na chwilę przy wjeździe na osiedle, a oto wynik mojego zauroczenia…







Komentarze
Pokaż komentarze (6)