Jest coraz bliżej, czy tego chcemy czy nie chcemy i jedyne co można w tej sytuacji zrobić to się do niej odpowiednio przygotować… Podobno nawet już zawitała tu i ówdzie, a to znak, że trzeba zmienić opony.
I jak je właśnie dzisiaj zmieniłam to od razu pomyślałam o tym, żeby przynieść go z piwnicy i zainstalować na balkonie (zdjęcie dopiero co wykonane). Na razie gotowość w 50%, bo drugi jeszcze nie przyniesiony, ale sonduję, czy jest już zainteresowanie czy jeszcze nie…
A, i jeszcze koniecznie muszę w najbliższym czasie kupić większy zapas słonecznika i woreczek orzechów…
Ciekawe kiedy się pojawią, bo to, że się pojawią to pewne…



Komentarze
Pokaż komentarze (7)