Od kilku lat ogłaszane są plebiscyty na najpiękniejsze polskie słowo… W jednym z nich uznano za takie słowo jutrzenka. Nawet się z tym mogę zgodzić, bo jest w nim coś ciepłego, delikatnego i magicznego. Zresztą konkurencja w tej kategorii jest duża, ale nie o tym dziś chciałam napisać.
Otóż jest w języku polskim słowo, a może raczej słówko, które doprawdy nie wiedzieć czemu, wywołuje u mnie rozbawienie za każdy razem, gdy je przeczytam, usłyszę lub wypowiadam. To słowo jest zabawne samo w sobie i moim zdaniem nie ma większej konkurencji, ale może się mylę…?
No tak, być może ktoś, kto zabłąka się przypadkiem na mój blog zna słowo bardziej zabawne niż to, które mnie tak niezmiennie rozśmiesza, jeśli tak to chciałabym je poznać.
Ale raczej nie, chyba to jednak niemożliwe, by było w naszej mowie słowo bardziej śmieszne niż… tupecik…?
Gdy za rokiem rok przemija
I włos z głowy już ci leci,
To pamiętaj nieszczęśniku,
Że ratunkiem jest tupecik…
On pewności większej doda,
I ociepli ci łysinę,
Z tupecikiem, możesz wierzyć,
Będziesz miał szczęśliwszą minę…
Lecz zachowaj to w pamięci:
Tak już się na świecie dzieje,
Że i on ma także wroga,
Co podmuchem mocnym wieje…


Komentarze
Pokaż komentarze (9)