
A kiedy już umrę… i w proch się obrócę,
Z pewnością z nudów na ziemię wrócę,
Postraszyć trochę przyjdzie mi chętka,
Sprawdzę wtedy kto duchów się lęka…
Nadętym - postaram się spuścić powietrze,
Tu zastosuję sztuczki skuteczne…
Dla zwolenników układów i spisków,
Upiornych dam zestaw jęków i pisków…
Obłudnym typom umilę tak życie,
Że łkać będą rzewnie bynajmniej nie skrycie...
Łgarzom przemówię tak do rozumu,
Że prawdę będą wygłaszać do tłumów...
Fałszywym prorokom i nawiedzonym,
Dam pokaz efektów w stylu szalonym,
Zapewniam, po kilku takich seansach,
Zapomną o durnych protestach i transach…
Głupców co wielbią bezmyślnie guru,
Złowieszczo, lecz z wdziękiem przycisnę do muru…
Efektem ubocznym takiej kuracji,
Będzie słuszniejszych uznanie racji…
Dla tych co judzą i podżegaczy,
Coś szczególnego też się wypatrzy,
Po kilku nocach, gdy oka nie zmrużą,
Zapewne judzeniem skutecznie się znużą…
Podłym trollom też dam się we znaki,
A skutek będzie w efekcie taki:
Taki… mniej więcej jak… u kastrata,
Ale niewielka to przecież strata…
Gdy zatem umrę... i w proch się obrócę,
To wtedy straszyć tutaj powrócę,
Więc na baczności się lepiej trzymajcie,
Nie płaczcie po mnie... lecz czujnie czekajcie…


Komentarze
Pokaż komentarze (12)