Nie zamierzam wcale ukrywać, że tytułowym szczęściarzem jest jeden z nas, kto co prawda sam bloga nie prowadzi, ale bywa to tu to tam zostawiając pełne celności z dodatkiem szczypty pieprzu komentarze... Mowa o Clou, który już kiedyś zaskoczył wszystkich wspaniałym odkryciem w warszawskich wodach kaczek mandarynek co uwidoczniłam wszem i wobec w tej oto ►notce...
No i tym razem do Clou uśmiechnęło się szczęście i wypatrzył w tych samych wodach kolejny rzadki gatunek kaczki zwanej płaskonosem, a dokładnie samca tego gatunku. Właśnie przysłał mi zdjęcia, a ja czym prędzej śpieszę pokazać je wszystkim miłośnikom kaczek, a szczególnie kaczorów...;)
Kto nie wierzy niech sobie porówna sfotografowanego osobnika z tym oto wzorcowym ►zdjęciem. Ptak jest objęty ścisłą ochroną.







Komentarze
Pokaż komentarze (5)