Za oknem siarczysta zima a ja tu o pomarańczach…
No tak, ale właśnie pomarańcze są tymi owocami, które będą mi się już zawsze kojarzyć z zimą. To dlatego, że jeszcze w dzieciństwie były to właściwie jedyne zimą jako tako dostępne owoce. Dlatego gdy zbliżają się Święta w moim domu ich nie braknie, to tak trochę z sentymentu, a trochę dlatego, że lubię ich zapach…
A właśnie od kilku dni pachnie u mnie pomarańczami. Suszę je by potem wykorzystać na świąteczne ozdobienie domu. Właściwie to prościej byłoby to zrobić w piekarniku, ale ten miły mi zapach jednak przemawia za tym, by zrobić to tradycyjną metodą...
Piszę, że lubię zapach pomarańczy… i od razu przypomina mi się piosenka Tadeusza Woźniaka - Smak i zapach pomarańczy, a zaraz potem jeszcze starsza piosenka Marka Grechuty – Pomarańcze i mandarynki…
Dzisiejsze również ►Zima i ja...


Komentarze
Pokaż komentarze (1)