
Z Pana jest zimny drań, proszę Pana,
Przed jakim mnie przestrzegała mama.
Taki niegodny jest mego spojrzenia,
Bo drań na lepsze się nigdy nie zmienia…
Te Pańskie słowa - to drętwa gadka!
To czarowanie… Ta niby zagadka...
To dla naiwnych może atrakcja,
Że z Pana drań jest - to święta racja!
I jeszcze powiem tak na odchodne,
Wspomnienie o Panu będę mieć chłodne,
Do dżentelmena Panu daleko,
Szczęśliwie w końcu wylało się mleko…
Dobrze, że przejrzeć dane mi było,
I że się wszystko już zakończyło,
Nauczkę dostał Pan sprawiedliwą,
Dla drania nie chcę być litościwą…
Gdy się odwrócę teraz na pięcie,
Niech się Pan weźmie za swe zajęcie,
I powspomina te dawne chwile,
Gdy jeszcze myślałam o Panu mile…


Komentarze
Pokaż komentarze (8)