Anita Anita
35
BLOG

Smutny tekst na koniec Świąt...

Anita Anita Polityka Obserwuj notkę 14
/* Style Definitions */ table.MsoNormalTable {mso-style-name:Standardowy; mso-tstyle-rowband-size:0; mso-tstyle-colband-size:0; mso-style-noshow:yes; mso-style-parent:""; mso-padding-alt:0cm 5.4pt 0cm 5.4pt; mso-para-margin:0cm; mso-para-margin-bottom:.0001pt; mso-pagination:widow-orphan; font-size:10.0pt; font-family:"Times New Roman"; mso-ansi-language:#0400; mso-fareast-language:#0400; mso-bidi-language:#0400;}

Mija już drugi dzień Świąt Bożego Narodzeniaa mnie dopadają niewesołe refleksje na ich temat. Nie mogę pozbyć się wrażenia, że z roku na rok Święta te mają dla mnie coraz mniej dawnego czaru…

Nie wiem, czy to z racji ich wzrastającej komercjalizacji czy może tego, że jak każdy człowiek zmieniam się z wiekiem i patrzę na świat i ludzi bardziej trzeźwo, bez całej tej dość dla mnie taniej chociaż pewnie dla innych jeszcze kuszącej swym blaskiem otoczki, którą wciskają media, a której ja już nie kupuję tak łatwo jak kiedyś? Zastanawiam się ile we mnie pozostało jeszcze naiwności dziecka, które wierzy w bezgraniczne dobro sączące się z dziesiątek programów i filmów jakimi nas raczą niemal wszystkie stacje telewizyjne w tym okresie i że ono w nich zawsze zwycięża.

Tkwimy ślepo i bezwolnie w tradycji, goniąc za karpiem, szykując te konieczne 12 potraw, by najadać się ponad rozsądek i wszelką miarę, a zastanawiam się ilu z nas stawiając na stole wigilijnym dodatkowe nakrycie dla nieznanego gościa, byłoby w stanie, tak na serio, zaprosić nieznaną albo nawet znaną nam, niekoniecznie nawet biedną, ale samotną osobę by zasiadła razem z nami do suto zastawionego stołu. 

Cóż nam po pełnych, uginających się od nadmiaru jedzenia stołach, gdy patrząc na nagromadzone w jednym miejscu jedzenie niektórzy tracą po prostu apetyt? Cóż nam po tych smakowicie wyglądających ciastach, jak utrwalony już zwyczaj jedzenia z umiarem jeśli chodzi o ilość jak i kalorie nie pozwala wielu z nas cieszyć się z ich widoku?

Z roku na rok wydajemy więcej pieniędzy na coraz droższe i bardziej wspaniałe prezenty grając swe role tak jak nam zagrają sprytni magicy – eksperci od świąt – handlowcy całego świata. Jak widzę dzieci beznamiętnie rozpakowujące kolejne znalezione pod choinką prezenty, jakie dostają zanim nawet o nich zdążą zamarzyć, to jest mi ich żal. Bo ja potrafiłam cieszyć się ze stokrotnie bardziej skromnych prezentów, które sobie wymarzyłam i których dostanie sprawiało mi niewyobrażalną radość.

Często składając sobie życzenia powielamy te same od lat, jakże puste i bezosobowe formułki, albo coraz powszechniej dla wygody korzystamy z gotowych już setek ich wzorów w internecie, wysyłając je chętnie mailem lub sms-em. Ale czy stać nas na zrobienie czegoś bardziej autentycznie dobrego, od serca – dla innych?

No tak, parę dni po Nowym Roku wielu z nas ukoi swoje sumienie wrzucając do puszki WOŚP parę złotych, co uzna pewnie za wystarczający dobry uczynek na cały długi rok. A, i jeszcze dodatkowo rozgrzeszy się przy rozliczeniu podatku dając 1% darowizny dla wybranej organizacji czy fundacji. I tyle wystarczy… Bo co nas obchodzą inni, jak nam żyje się już dobrze…? I znów będziemy kłamać, oszukiwać i cieszyć się z potknięć swoich konkurentów w biznesie. Znów będziemy się licytować, kto w bardziej wspaniałym miejscu spędził urlop, jaki zakupił niesamowicie zaawansowany technologicznie i drogi elektroniczny sprzęt czy odlotowy gadżet.
 
Zastanawiam się też czy moja tęsknota za bardziej skromnymi,  jak bywało przed laty, ale za to bardziej autentycznie przeżywanymi Świętami jest czymś niestosownym, złym? Pewnie w dobie narastającego kryzysu - tak, bo każą nam jeszcze więcej konsumować by ratować słabnącą gospodarkę, rozkręcać jeszcze bardziej konsumpcję, która daje ludziom miejsca pracy.

I pewnie za rok Święta będą jeszcze bardziej bogate, plastikowe i ponad miarę nadmuchane, a okres świąteczny trwać będzie od Zaduszek nakręcając wszystkich wokół do jeszcze bardziej żarłocznego konsumowania bez większego umiaru i sensu. A ja pewnie będę miała to samo uczucie niedosytu i żalu za czymś, co chyba bezpowrotnie minęło…

Anita
O mnie Anita

e-MAIL                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                  

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (14)

Inne tematy w dziale Polityka