dzisiaj w Rzepie jest artykuł o "prymusie rządu Tuska". Wygląda na to że może to być potencjalny kandydat na miejsce Tuska. Trochę znam działalność publiczną Kwiatkowskiego od lokalnej strony. W kampani prezydenckiej 2005 roku robił za konferansjera przed publicznymi występami Tuska. Jego żelaznym repertuarem przed pojawieniem się Tuska było rozbawianie publiki żartami z Lecha Kaczyńskiego- głównie z jego wzrostu. Przed wejściem Tuska na scenę zapowiadał go przeciągłym wyciem jak gość który to robi przed walką Gołoty. Zenujący spektakl. Był wtedy takim właśnie chłoptasiem. Ponadto za te "zasługi" został kandydatem PO w walce o prezydenturę Łodzi z Kropiwnickim. Wprawdzie przegrał ale jego zachowanie w kampanii delikatnie mówiąc było niepoważne. Jak to ujął Kropiwnicki, Kwiatkowski nie przepuścił okazji aby mu narobić na głowę. I nie chodzi o jakieś powazne merytoryczne zarzuty. To jest taki gość o rozpiętym ego który po to aby znaleźć się w centrum uwagi ( no i przed kamerami) nie przepuści najmniejszej okazji. Pokazał to jak sobie odsłuchał zapisy z TU-154. Jak został senatorem ciągle robił konferencje prasowe o d....e maryni. Po to aby zwiększyć szansę na prezydenture Łodzi przeprowadził sie ze Zgierza do Łodzi. Trochę tak jak jego pryncypał przed wyborami wziął ślub kościelny. Ponadto jest facetem bez skrupułów. Gneralnie jego wizerunek w tej chwili wygląda tak, jakby to był powazny, merytoryczny kompetentny urzędnik, nie zabiegający o poklask. Jego dotychczasowa działalność kompletnie temu przeczy.
411
BLOG


Komentarze
Pokaż komentarze (1)