Od razu zaznaczam, że nie wiem jakie sa kontakty Dubienieckiego z -podobno- gangsterem. Nawet jeśli był gangsterem, odsiedział swoje i czy nie wolno mu zakłądać społek. Ale OK, nie wnikam w tę sytuację. Natomiast znacznie ciekawsi są dwaj cyngle z Wyborczej a mianowicie redaktorzy Głuchowski i Kowalski. Oto list ich " osiągnieć:
1. plagiat w książce o Bielskim-Michnik chciał ich za to wyrzucić, ale wstawiła się za nimi podobno Łuczywo
2. to oni są autorami słynnego podpisu pod zdjęciem z Treblinki na podstawie którego Tomek Gross uznał że Polacy byli gorsi od hitlerowców. Wycofali się z tego podpisu i komentarza. Podobno przeprosili.
3. To oni serią kilkunastu artykułów szkalujacych jedną z uczelni prywatnych o mały włos nie doprowadzili do jej upadku. PRześledziłem tę sprawę i można się doszukać w ich rolach typowego zlecenia na konkurenta biznesowego (Głuchowski jest synem rektora innej konkurencyjnej uczelni)
4. Teraz Dubieniecki.
Jeśli Michnik chce kogoś wykończyć, obrzucić błotem ma pod ręką panów Głuchowskiego i Kowalskiego. Myślę że jeszcze o nich wiele razy usłyszymy. I nic nie można im zrobić. Prawo nie działa, sądy również, ostracyzm środowiskowy w mediach jest pojęciem obcym.


Komentarze
Pokaż komentarze (2)